Spotlight: nie chodzi o wydanie jednego księdza, a rozbicie systemu

Ludzie są tymczasowi, ale chcieliby wierzyć w punkty stałe. Idee niesione i nie zmieniające się od pokoleń zbliżają się do wyobrażenia nieśmiertelności. Ulec błędnemu przekonaniu, że jakakolwiek instytucja jest czymś więcej niż tylko pustym naczyniem, w którym Idea się zawiera, to postawić pierwszy krok ku jej końcowi. Towarzyszące organizacjom dogmaty i rytuały podtrzymuje przy życiu samodyscyplina. Możliwa tylko w określonym momencie historycznym. Czy w kulturze za rzadko spotykaliśmy się ze stwierdzeniem, że w życiu piękne są tylko chwile? Kościół też jest tylko chwilą.

Laicyzacja, spadek liczby powołań, obojętność religijna, upadek autorytetu, nie są największymi problemami katolicyzmu. Przenikająca się afirmacja doczesności i tradycji wydała na świat kulturę dyskrecji. Kościelne afery; homoseksualne lobby i watykańskie finanse to więcej niż tylko zepsute owoce. Opinią publiczną wstrząsają skandale pedofilskie. Sztuka zawsze była formą zbiorowej terapii i odpowiedziała filmem Spotlight. Produkcja opowiada o grupie dziennikarzy śledczych gazety The Boston Globe. Podczas tworzenia materiału o molestowaniu przez księdza, dochodzenie przynosi kolejne wstrząsające historie i prowadzi na szczyty kościelnej hierarchii. Brawurowy pochód obrazu zakończył się zdobyciem aż 31 różnych nagród w tym Oscara za najlepszy film i najlepszy scenariusz oryginalny.

Redaktor Globe, Marty Baron powiedział do swoich reporterów, że nie chodzi o wydanie pojedynczego duchownego czy biskupa, a rozbicie całego systemu. W ten sposób, Liev Schreiber doskonale odnajdujący się w roli, podsumował przesłanie Spotlight. 

Wydaje się, że Tom McCarthy chciał stworzyć dzieło o dziennikarskim geniuszu, a temat pedofilii jest do tego pretekstem. Rzeczywiście myli się każdy kto uważa, że bije w kościół jak w dzwon. Kreuje grupę przekonujących bohaterów i pisze wciągająca historię o starciu układu z niezłomnym etosem. Gdyby dzieci mogły zrozumieć Spotlight, rzadziej bawiłyby się w rycerzy, a częściej w dziennikarzy. Reżyser przy stosunkowo małej różnorodności środków artystycznego wyrazu; film jest mocno przegadany, dużo w nim spadających na stoły teczek z dokumentami, przeciągłych, znaczących spojrzeń, otarł się o epos. Daleko mu do formatu Homera, ale opowieść jest na nasze czasy.

Boston_Financial_District_skyline

Boston w Spotlight skrzętnie strzeże swoich tajemnic. Skoro jesteś jednym z nas, czemu nie zależy Ci na dobrej opinii o mieście? Dziennikarze walczą o prawdę i z presją swojego środowiska.

Omar – miłość w rezerwacie dla tubylców.

Lewactwo: anatomia zła

Pragmatyzm: O tym jak jedno uderzenie w talerze wstrząsnęło życiem pewnej rodziny

2 komentarze

  1. Propozycja na weekend, dzięki!

    • Nie ma sprawy :). Zapraszam po więcej. Keep in touch!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *