Drzwi Percepcji

Gdyby oczyścić drzwi percepcji, każda rzecz jawiłaby się taka, jaka jest, nieskończona. Napisał William Blake, a wyzwanie podjął Aldous Huxley. Niedawno, po raz drugi, przeczytałem jego poczytny esej, „Drzwi Percepcji”. Czy aby na pewno, znanemu pisarzowi, udało się osiągnąć wyższy stan świadomości i pełniej zrozumiał otoczenie?

„Drzwi Percepcji” to relacja z eksperymentu z meskaliną. Środek psychoaktywny uzyskiwany z uroczego, bulwiastego, kaktusa zwanego pejotlem. Jego „magiczne” właściwości od wieków znane były Indianom, a szersza wiedza o nim rozpowszechniła się na przełomie XIX i XX wieku. W połowie dwudziestego stulecia, chemicy nauczyli się syntetyzować meskalinę sztucznie.
Hipisów i wesołe lata 60, poprzedziła równie ciekawa dekada. Mianowicie, poza tak ciekawymi zjawiskami jak egzystencjalizm, ruch bitników czy najlepsze thrillery Hitchcocka, renesans zainteresowania przeżywała psychologia i psychiatria, a w związku z tym psychoanaliza czy behawioryzm. Intensywny wkład w rozwój tych dziedzin nałożył się w czasie z przełomem w dziedzinie syntetyzowania psychodelików; meskaliny, LSD i barbituranów.

Do tych okoliczności dodajmy jeszcze, że w wówczas bardzo konserwatywnych społeczeństwach państw zachodnich kiełkował konflikt pokoleń, z kulminacją w roku 1968. Wszystkie wymienione czynniki spowodowały, że część środowiska artystycznego; malarze, poeci, muzycy czy prozaicy, sięgnęli po substancje narkotyczne w celu osiągnięcia wyższych stanów świadomości. Efekty były różne, często kontrowersyjne, ale jakościowo niepowtarzalne. Wędrówka wgłąb swojego umysłu dla każdego artysty była inna. Nie wszystkie wzloty kończyły się dobrze, ale dużej grupie udało się odcisnąć piętno na kulturze. Przyglądać możnaby się m.in.: Allenowi Ginsbergowi, Jackowi Kerouacowi, Williamowi S. Burroughs, Nealowi Cassady, ale ja skupię się na Aldousie Huxleyu i jego eseju „Drzwi Percepcji”.

O „Drzwiach Percepcji” mówi się, że były Biblią hipisów. Promieniowanie tej pozycji na zainteresowania artystyczne subkultury było naprawdę silne. Za ten aspekt odpowiada duża kontekstularność tekstu, ale sama treść dosłowna też ma ogromne znaczenie. Po pierwsze Huxley opisuje jak działanie substancji wpływa na jego empiryczny odbiór świata. Wnioski zdają się proste do przewidzenia. Ma omamy związane z oceną barw, ale żadne spodziewane kolorowe tęcze czy fraktale nie pojawiają się przed jego oczami.

Nasz umysł, jak cudowny i zdolny by nie był, działa w ramach czasu i przestrzeni. Oba wymiary mają dla nas znaczenie kluczowe. Huxley opisuje, że po zażyciu meskaliny, nie przestał tych wymiarów odczuwać, ale straciły dla niego znaczenie. Wszystko co go otaczało mieniło się mniejszą lub większą ważnością. Przedmioty codziennego użytku zdawały się być kwintesencją harmonii stworzenia. Wszystko zdawało się być wszystkim. Nogi krzesła reprezentowały cudowną rurkowatość, fałdy leżącego na człowieku ubrania tworzyły fascynujące wzory, blat stołu tworzył najznamienitszą i najbardziej intrygującą gładkość.
Widok Huxleya krążącego po pokoju z wlepionymi w taboret oczami musiał być zabawny. Jednak „Drzwi Percepcji” to nie tylko opis wizji otumanionego pisarza. Doświadczenie po meskalinie jest powodem i pretekstem do wielu refleksji na temat sztuki i natury ludzkiego poznania.

Dostrzeżenie ukrytego piękna i harmonii świata w zwykłych zjawiskach i cechach przedmiotów po meskalinie, skłoniło go do odważnego twierdzenia. Wybitni artyści, odbierają w ten sposób otoczenie cały czas i nie potrzebują do tego żadnych substancji. Indywidualne predyspozycje umożliwiają im lepszy odbiór piękna w pewnych dziedzinach. Huxley przywołuje przykłady wielu malarzy, pisarzy i poetów i chyba naprawdę potrzebuję jeszcze wielu lat, żeby wyłapać wszystkie ukryte aluzje i konteksty „Drzwi Percepcji”. Przeplata swoje doświadczenia z meskaliną i odbiorem sztuki, oraz porównuje ze sobą.

Umysł człowieka ma umiejętność zapamiętywania i analizowania wszystkiego. Cały ten natłok, obrazów, dźwięków i informacji byłby jednak przeszkodą w przetrwaniu, dlatego organizm stworzył „zawór” bezpieczeństwa. W praktyce mamy dostęp tylko do wątłego strumyka naszej świadomości. Według Aldousa Huxleya, meskalina, otwiera drzwi naszej percepcji, tak że nie musimy patrzyć do niej tylko jak przez dziurkę do klucza.

Huxley odnosi się również do tematu, który obecnie ma duże znaczenie w przestrzeni publicznej, mianowicie do narkotyków i alkoholu. Eksperyment z psychodelikiem skłonił go do twierdzenia, że każdy człowiek poszukuje jakiejś drogi do szerszego strumienia świadomości. Idąc tym tropem, można powiedzieć, że w każdym z nas jest potrzeba otwarcia drzwi, zamiast patrzenia przez dziurkę.

Może rozintelektualizowany umysł Huxleya mógł wyprodukować taką teorię, ale ja osobiście nie dostrzegam wielkiej poezji w każdym odurzeniu się. Tak samo z dystansem podchodzę do twierdzenia, że legalna meskalina wyprze alkohol i inne używki. Autor chyba zbyt mocno oderwał się od rzeczywistości, żeby zrozumieć, że nie każdy człowiek poszukuje w swoim życiu tak wyszukanych doznań estetycznych i etycznych jak on.

„Drzwi Percepcji” to lektura trudna pod względem języka, różnorodności kontekstów i zawiłości samej treści. Dziękuję jednak losowi, który skrzyżował drogi meskaliny i Aldousa Huxleya. W efekcie cieszyć możemy się głębokim i intrygującym esejem. Refleksje względem ontologii i percepcji człowieka są bardzo ciekawe i długo nie wychodzą z głowy. Nic dziwnego, że wrażliwe pokolenie lat 60, upodobało sobie zwłaszcza tę pozycję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *