Ukraińska Zima Ludu

Sytuacja taka jak ta, na Ukrainie; długotrwałych protestów, demonstracji, pochodów i pikiet, zawsze sprowadza się do walki rozsądku z emocjami. Dotyczy to zarówno obozu władzy, jak i całego ruchu kontestatorskiego. Euromajdan został dzisiaj splamiony krwią. Zabitych zostało 5 demonstrantów, jak donosi Gazeta Prawda. To smutny precedens, w trwających od jesieni zeszłego roku demonstracjach.

To oznacza, że niezadowolenie społeczne, coraz bliższe jest skierowaniu się w radykalniejszą stronę. To już nie umowa stowarzyszeniowa z Enią Europejską jest najważniejsza. Postulat przyspieszonych wyborów, zmiana rządu i prezydenta, stała się równie głośnym i równoprawnym postulatem. Zdawać by się mogło, że w żądaniach posunięto się już daleko. Jednakże dzisiejsze, haniebne działania w Kijowie to katalizator dużo odważniejszych kroków, jakie spodziewam się, że opozycja podejmie. W głowach ludzi nastąpi zmiana psychologiczna. Przełamano barierę przemocy, której wcześniej nikt nie śmiał nawet poruszyć. Strzelać to jedno, ale mordować to drugie.

Ludzka egzystencja w wielu krajach wysoko rozwiniętych, ogranicza się do ograniczania bólu i pomnażania przyjemności. W krajach, w których, zakres wolności, nie jest wystarczająco satysfakcjonujący mamy do czynienia z powolnym procesem narodzin buntu w umysłach wielu ludzi. Sądzę, że oglądający jakby z zewnątrz, przez okno, co dzieje się, w europejskim domu, młodzi Ukraińcy, są pełni frustracji. Dobitnie świadczy o tym reakcja na początek protestów na Majdanie, w listopadzie zeszłego roku. Szybko dołączyła, do młodych ludzi, reprezentacja innych grup zawodowych i wiekowych, co pokazuje, że postawa opozycyjna wobec władzy, jest powszechnie obecna we wszystkich grupach społecznych. W jaki sposób uda się ten potencjał wykorzystać, zależy od umiejętności liderów opozycji. W historii, to głównie inteligencja potrafiła skierować emocje na właściwy tor. Ukierunkowanie pozwalające, z nieznaczących przejawów gniewu, zrodzić prawdziwą rewolucje. We Francji, w 1789 roku, motorem napędowym natychmiastowych zmian było, rozczarowane mieszczaństwo, zmotywowana inteligencja i upokorzona biedota. Nie twierdzę, że na Ukrainie będzie miała miejsce krwawa rewolucja, ale pewne części układanki zostają uzupełnione i doszukiwać się można pewnych podobieństw.

Zapał rewolucyjny, który w swym programie chce obalenia starego porządku i ustanowienia nowego, to jeszcze wizja odległa mieszkańcowi Kijowa, ale na pewno jest do niej dużo bliżej, niż przed dniem dzisiejszym. Historia pokazuje, że przemoc nigdy nie potrafiła trwale spacyfikować nastrojów społecznych. Okiełznać żywioł. W jakikolwiek sposób aparat przymusu zostanie wzmocniony, pożaru serc nie uda się zgasić. Zadane dzisiaj rany, nie będą się goić. Niezależnie od coraz szerzej ograniczanych praw obywatelskich, społeczeństwo ukraińskie, które w mojej opinii, w wielu przypadkach, dojrzało do obywatelskości, sięgnie po to co mu się należy. Bodźcem, który będzie motywował opozycje, zawsze pozostanie wpływ, jaki na Ukrainę ma zjednoczona Europa Zachodnia. Swoją przewagą gospodarczą i coraz bardziej kulturową, już od dawna z Rosją wygrywa. mimo bliższych relacji z Ukrainą, w kontekście społecznych realiów, w obu krajach i w wielu aspektach wspólnej historii.

Środa, 22 stycznia to przełom. Tragiczny, ale jednak nim jest. W wielu umysłach zaszła przemiana. Pomimo wątpliwości, związanych z wiarygodnością wielu demonstrantów i podejrzeń, że mogą być podstawieni przez władzę, w celu prowokowania do przemocy i tak Berkut wbił gwóźdź do trumny Janukowycza i Azarowa. Nawet, gdy protesty ustaną, odpowiedzialność polityczna będzie ich obciążać, a poskutkuje to utratą władzy w wyniku wyborów. Oczywiście nie ma gwarancji, że będą uczciwie, ale jeśli na jaw wyjdzie ich niewiarygodność, znów Kijów zalany zostanie oburzonymi obywatelami. Bo sprzeciw, taki jak ten, to dowód obywatelskości i duszy, która w narodzie nie umarła.

4 komentarze

  1. (Loix)

    Szanowny Panie reasumując Pana wypowiedź nie dziwie się samemu wpisowi,
    dlaczego? Twierdzi Pan bowiem że to za sprawą inteligencji powszechnie
    są rozczarowane mieszczaństwo oraz upokorzona BIEDOTA. Proszę zatem powiedzieć gdzie tej przez Pana wymienionej biedoty nie ma ?? Gdzie ta spra-
    -wiedliwość ludzka,człowieka do człowieka. Dlaczego zatem nie ma nigdzie
    zapisane jaką formę przyjąć by usunąć urzędujących??? WYBORY-Pan pewno zechce
    powiedzieć ale to nie żadna demokracja.! Ludzie na nizinach społecznych się
    nigdzie w świecie nie liczą. Nie ma takiego Państwa gdzie jest pełna demo-
    -kracja,są jedynie wyjątki że władza daje większy luz i nic poza tym.
    Pisze Pan na podstawie Ukrainy że przemoc nigdy nie potrafiła spacyfikować
    nastrojów społecznych,by okiełzać ten żywioł, zmuszony jest użyć siły.!
    Pytanie jest proste, kto pozwala zabrać sobie wszelakie dobra dobrowolnie.
    – Używa środków które są w jego zasięgu a więc (wojsko i milicja
    lub policja) Natomiast sam wpływ Europy jej kultury i zwyczajów w szerszym
    zakresie nie ma tu zastosowania, mieszkańcy Ukrainy i tak będą tak to
    tolerować jak dotychczas. To jest jedynie jeden z argumentów sprzeczności
    interesów zwykłych obywateli Ukrainy do władzy uzurpującej sobie rządzenie
    i nietykalność osobistą. Kogo zatem bronią te oddziały wojska i milicji,
    porządku i ładu jaki ten rząd ustalił i to wszystko. Strzelanie do tych
    strajkujących wywołuje ich bezpośredni gniew i użycia siły a to wszystko
    może zakończyć się rewolucją. Ale co wtedy? Ingerencja Rosji lub Unii?
    Jeszcze większa głupota.! Nadmienię tu tylko Panu ze każda forma w jakiej
    próbuje się wylansować dane osoby do władzy i koryta zawsze będą zgubne
    dla prostych ludzi. Ponieważ nikt nie zapisał tej ustawy zasadniczej tak
    by wszyscy byli równouprawnieni,zarówno do pracy jak i zarobku. Właśnie
    wspomniani przez Pana intelektualiści uważają się za wszech wiedzących
    i patrzą zarobić ale się nie narobić,czyli czyimś kosztem. Czy aby zna
    Pan taką osobę by jego wiadomości na papierze za niego chciały pracować?
    Tak więc ten system wyborczy jakim się posługują praktycznie wszyscy na tym
    padole jest niespójny i oszukańczy, bo to nie jest wona i nieprzymuszona
    wola człowieka do akceptacji,jedynie przymus a dezaprobata takich wyborów
    jest dezaprobatą wybranej władzy względem obywatela ale mało komu ten
    aspekt dociera do jego wyobraźni. Wszelaki protesty są wówczas niczym innym
    jak rewolucją w pełnym słowa znaczeniu. Wiem jeszcze się taki nie urodził by wszystkim dogodził. Ale dlaczego,jeżeli się władza uważa za tak rezolutną
    względem tegoż obywatela-musi chodzić pod tak uzbrojoną strażą?? I to
    wszędzie?? Ile to kosztuje tego ujarzmionego podatnika?
    Z poważaniem…

  2. adam200

    Porusza Pan, wiele bardzo ważnych kwestii. Między innymi, dostrzegam, że bardzo zawiodła Pana demokracja liberalna, która jest obecnie tak popularna na całym świecie. Nie dziwi mnie to. Nie istnieje ustrój idealny. W sferze idei próbowały go chociaż opisać tak zwane socjalizmy utopijne, ale niestety niemożliwe do realizacji. Przyznajmy jednak, że niezwykle humanitarne.
    Obecny system coraz bardziej przypomina mi arystotelesowską Politeję. Klasa średnia, która nie jest skłonna do radykalizmu, hamuje zarówno nadmierne ambicje niższych jak i posiadających wiele dóbr warstw społecznych. Zapewne to uważa Pan za wadę demokracji. De facto, staje się ona władzą nielicznych nad ludem. Niestety albo na Ukrainie zaakceptujemy takie reguły gry, albo rozpętujemy poważny konflikt zbrojny tj. wojnę domową. Zmienić tak diametralnie ustrój by władza poszła w ręce wszystkich byłaby możliwa tylko przy rozwiązaniu państwa i zamianie go w małe samorządne, lokalne jednostki terytorialne. Na to zgody władzy nie będzie, z resztą społeczeństwo nie ma takich ambicji. To forma anarchii, która zawsze pozostanie ideą niewielu.
    Na Ukrainie zawiodły instytucje demokratyczne. Gdy oburzonych dopuszcza się do stołu i rozpoczyna się rozmowę, zazwyczaj szybko opadają emocje i udaje się wciągnąć bardziej umiarkowanych w zdrową konkurencje rząd-opozycja. Niestety tam takiej sytuacji nie było. Decyzja o niepodpisaniu umowy stowarzyszeniowej była sprzeczna z opinią publiczną. To był płomyczek, który zapalił beczkę prochu, ale paliwa nadal dostarcza brak chęci dyskusji. Sytuacja zaszła tak daleko, że na samym dialogu się nie skończy. Teraz potrzebny jest kompromis i pytanie, czy władze ukraińskie do tego dojrzały …

  3. (Loix)

    „Na Ukrainie zawiodły instytucje demokratyczne.” Szanowny Panie, oburzonych
    do stołu rokowań nikt nigdy nie dopuści.! Władni czują się ponad wszystko
    to dla tego,dzieje się to co widać. Przykład z naszego podwórka :Władza już
    nie miała wyjścia,a przyjaciele pukali do drzwi. STAN WOJENNY Czy do tego
    zmierza rząd Ukrainy, z pewnością tak.! Za wszelką cenę ów dyktator nie
    popuści kwestii rządzenia i użyje wszelkich środków by pozostać przy władzy.
    Należy pamiętać o dobrodusznie podawanej ręce od Putina,czy ktoś z Unii
    odważy się podać ją społeczeństwu strajkującemu? Z pewnością NIE ,to jedy-
    -nie wygląda na podburzanie/podżeganie/ Najprawdopodobniej zakończy się to
    otwartą wojną domowa,a wówczas wielu zginie a pozostali pozostaną osadzeni
    na długie lata.!
    U Nas było podobnie i gdyby już doszło do tej otwartej wojny domowej to
    wówczas inaczej by ułożyło się życie pozostałych.! Bynajmniej Czerwoni
    nigdy by nie uczestniczyli w rządzeniu,a ze zdobycznego majątku zostali by
    rozliczeni.! Skończyło się polubownie na konsensusie i grubej kresce a więc
    mamy jak mamy, człowiek z dołów jest mniej wart od zwierzęcia.!!! To są te
    wszelakiego rodzaju ugody czy ustępstwa.
    Jak spojrzymy na historię ,to jedynie Uzurpatorzy dzierżą władze w nieskoń-
    -czoność. Jest to władza nielicznych nad ludem,jak to Pan napisał. Nie było
    by w tym nic złego ale wówczas gdyby prawo pisane obowiązywało wszystkich
    a nie tylko elity wybrane i rodzinkę.! Wszyscy debatują na wszystkie
    strony o samorządach ale w jaki sposób to postrzegają to już jest wielkie
    ALE. Dlaczego, ponieważ automatycznie stają się jak GURU dla swego rejonu
    A wystarczy ustalić z akceptacją społeczną że takowe zapisy obowiązują bez
    wyjątku wszystkich. Sprawujący ową rolę winni się z niej rozliczyć jawnie
    przed społeczeństwem, które mu dało ten akces a wówczas może być ponownie
    przez społeczność powołany,jeszcze jak wyrazi taką wolę. Rządzenie nigdy
    nie powinno się kojarzyć z GRABIENIEM ile się tylko da, jak to jest obecnie
    Zwracając jednak uwagę na tę niby demokracje np.(Lenin lub Stalin) To
    nigdy nie była demokracja dla ludu a systemem anarchii ,czego mamy pomysły
    po dziś dzień. A na taką procedurę zakrawa rząd z Ukrainy, stara szkoła.!
    Posłużył się Pan słowem LIBERALNY rząd, Co to jest? to tak, jak już było,
    winnego należy znaleść a zazwyczaj tak w tym liberaliźmie bywało że Wojtek
    zasłużył a Antka skazano (powieszono) Bynajmniej ja uważam liberalizm za
    odpowiedzialność , ja uczyniłem ja muszę za to odpowiedzieć a nie szukać
    KOZŁA OFIARNEGO a obecnie tak to właśnie wygląda.!!!Czy uważa Pan że jeżeli
    władza przejęła wszelkie środki przymusu,to nie da się jej przewrócić?
    Wątpliwa sprawa,wystarczy tylko chcieć. W naszym kraju władzy udaje się jak
    dotychczas utrzymywać społeczność skłóconą,co umożliwia ciągłe trwanie
    przy władzy jednych i tych samych koryciarzy .!!!
    Z poważaniem…

  4. Oburzonych do stołu negocjacyjnego w historii dopuszczano wielokrotnie. Przykładem niech będą początki XIII wiecznego parlamentu angielskiego, czy zwołane przez Filipa Pięknego francuskie Stany Generalne. Francja, ogólnie ma dość bogate tradycje obalania władzy w sposób oddolny, poprzez społeczny bunt. W Polsce okrągły stół również można uznać za zaproszenie do rozmowy dla opozycji. Zwołana w 1906 roku I Duma, przez Mikołaja II, miała być odpowiedzią na destabilizacje kraju i miała przenieść część odpowiedzialności za kraj na tych, którzy krytykowali samowładztwo. Tak więc w historii były przypadki, w których władza musiała uznać, że nie ma już wystarczającej siły. Bardzo rzadkie niestety były przypadki, żeby ta przysłowiowa „biedota” potrafiła władze przechwycić. Nie mniej jednak było tak choćby w Wietnamie, gdzie zwycięscy komuniści bądź co bądź, rekrutowali sie głownie z ubogich rolników i nielicznych robotników. obecnie w Wenezueli, Ekwadorze czy Boliwii, rządzą prezydenci zwane populistami, ale moim zdaniem to wyraziciele woli większości, która dotychczas była odsunięta od konsumowania narodowego przychodu.
    Wracając do Ukrainy. Opozycja, która gromadzi się na Majdanie, to potencjalni partnerzy do rozmów. Przewidywalni, nie aż tak radykalni, skorzy do kompromisów, jednocześnie jest to opcja jak najbardziej legalna. Rząd tak długo, jak będzie ich ignorował, tym obficiej dolewa oliwy do ognia. To woda na młyn dla Placu Europejskiego, który jest poza wszelką kontrolą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *