Turcja walczy z korupcją

Kończący się rok, jest chyba jednym z najtrudniejszych dla Recepa Tayyipa Erdogana, premiera Turcji od objęcia przez niego, tego stanowiska w 2003 roku. Mimo bardzo dobrego wyniku jego partii w 2011 roku (niespełna 50%), wynik następnych wyborów może być dużo słabszy. Wszystko za sprawą wstrząsającego obecnie Turkami, śledztwa ws. korupcji na najwyższych szczeblach władzy. W jego wyniku w środę do dymisji podało się trzech ministrów; gospodarki, spraw wewnętrznych oraz środowiska i urbanizacji. W tym roku, głośno o opozycji wobec rządzącej umiarkowanej partii islamistycznej, zrobiło się w czerwcu. Wtedy w Stambule (protesty objęły też stolicę – Ankarę), protestowały tysiące młodych ludzi, gromadzące się na placu Taksim.

Turcją wstrząsnęła największa od wielu lat afera korupcyjna. Na jaw wyszła płatna protekcja, łapownictwo, kupowanie obywatelstw i wydawanie niezgodnych z planem zagospodarowania terenu zgód na budowę. Sprawę rozpoczęto od aresztowania irańskiego biznesmena, Rezy Zarraba, który oskarżony jest o wręczanie łapówek członkom tureckiego rządu, w zamian za umożliwienie transferu pieniędzy, przez państwowy Halkbank, do Iranu. Abstrahując od niemoralności tego czynu, zasięg sprawy nabiera międzynarodowego znaczenia. Nie obawiam się, zaryzykować stwierdzenia, że szczególnie USA, jako główny sojusznik Turcji, już od zimnej wojny, jest żywo zainteresowany przejrzystością swojego partnera. Okazuje się, że organizacje przestępcze pochodzenia irańskiego są blisko związane, biznesowymi powiązaniami, z najdelikatniejszą tkanką tureckich elit politycznych.

W wyniku toczących się trzech śledztw, aresztowano już 24 osoby, od wpływowych ludzi biznesu po synów ministrów. Nic więc dziwnego, że premier Erdogan, mówi o „brudnej operacji”, skierowanej w jego ludzi, która ma zatrzymać rozwój gospodarczy kraju. Cała sprawa wpisuje się również w szeroki kontekst, napięć pomiędzy Recepem Erdoganem, a Fethullahem Gulanem, bardzo wpływowym tureckim kaznodziejom. Można zauważyć, że jest to spór, ludzi po tej samej stronie politycznej barykady, zwolenników modernizacji w oparciu o umiarkowany konserwatyzm i islam. Obaj liderzy swoich organizacji, z jednej strony partii politycznej, z drugiej społecznego ruchu, nie zgadzają się w kwestiach związanych z polityką wewnętrzną czy postawy wobec wojny domowej w Syrii. Wsparcie Fethullaha ma kluczowe znaczenie, dla dobrego wyniku w wyborach parlamentarnych, więc afera korupcyjna, która właśnie przeżywa swoją kulminacje, stała się szybko orężem przeciwko Partii Sprawiedliwości i Rozwoju.

Turecki rząd popiera integracje ze strukturami Unii Europejskiej. Umowę stowarzyszeniową, kraj ten podpisał dawno temu, ale zdaje się, że do pełnej integracji jest coraz dalej. Dystans pomiędzy standardami, jakie wymaga Unia od Turcji, a stanem faktycznym w tym państwie są już tak kolosalne, że porównać to możemy chyba tylko do przepaści. Wydawało się, że podpisanie zawieszenia broni z kurdyjskimi rebeliantami w marcu tego roku, jest krokiem w dobrym kierunku, chciało by się rzec – proeuropejskim. Niestety okazuje się, że wydarzenie to, choć o dużym znaczeniu, dla polityki wewnętrznej Turcji, ma już marne znaczenie w stosunku do procesu integracji europejskiej, biorąc pod uwagę aferę korupcyjną i wolę obu stron. Zauważalna jest powszechna sympatia inteligencji tureckiej dla przyznania Kurdom większej autonomii. Sprzeciwie się jednak temu stanowczo, Fethullah Gulan, nieco łagodniejszy stosunek, choć również sceptyczny prezentuje rząd. Dla sił socjalistycznych i komunistycznych, które w głównej mierze wzięły na siebie ciężar prowadzenia walki niepodległościowej Kurdów, to wiadomość połowicznie dobra. Z jednej strony, sympatia ulicy może wskazywać, że zmiana polityki Turcji, jest kwestią czasu, jednak presja ze strony obecnej władzy, nie zmieni się, co najmniej do wyborów.

Gdy przyjrzymy się polityce tureckiej, jako mozaice, różnych prądów, ruchów, wydarzeń i konfliktów zauważymy, że afera korupcyjna, coś tak złego w swej istocie, ma szanse stać się katalizatorem zmian. Może przyczynić się do pogłębiania kryzysu moralnego, w łonie rządzącej partii, ale jednocześnie jest szansą dla opozycji. Czasem tego typu przełamania, są dla demokracji pożyteczne w dłuższej perspektywie czasu. Powodują, że system partyjny, z jedną dominującą partią, staje się bardziej egalitarny, większa ilość grup społecznych dochodzi do głosu. Tym razem demokratyczne wybory, a nie przewrót wojskowy, może dokonać zmiany jakościowej, po ponad 10 latach rządów, umiarkowanej partii, zwolenników reform w oparciu o islam. Gorąco życzę Turkom w dniu naszego chrześcijańskiego święta, aby tak jak do nas katolików przyszedł Chrystus, tak do was rozsądek i nowe lepsze władzy.

źródła :

www.aljazeera.com

www.wyborcza.pl

1 Comment

  1. Loix
    No,to jak Turcji jest przełom,to tylko czekać jak i u nas się zacznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *