Przemyślenia z Grecji

Uwielbiam obserwować ludzi. Patrzeć na ich zachowania wobec siebie i wobec różnych sytuacji. Obserwacja ludzkich zachowań daje wiedzę potrzebną w prawie wszystkich dziedzinach życia , ale ponieważ ja  interesuje się przede wszystkim historią, socjologią i polityką to głównie w tych sferach analizuje swoje, nazwijmy to „badania” .

W tym roku miałem ogromną przyjemność zwiedzić Grecje. Była to objazdówka połączona z plażowaniem i relaksem, czyli zarówno przyjemność dla ciała jak i rozrywka dla ducha. Jednak ten wpis piszę nie w celu opisywania wrażeń wesołego turysty. Polacy Grecje znają bardzo dobrze, nie ma sensu tworzyć tu małego przewodnika. Ryzykuję takie stwierdzenie ze względu na to, jak często jest to wybierany w biurach podróży kierunek na wakacje, a o prawdziwości tej tezy przekonałem się, spotykając wielu rodaków na miejscu, Greków mówiących parę słów w łamanym polskim oraz widząc napisy w języku polskim, zachęcające nas a to do zjedzenia w wybranym miejscu obiadu, tudzież zakupu jakiegoś towaru/pamiątki.

Grecja to kraj w kryzysie. Dopiero będąc tam można przekonać się, że mityczny w Polsce kryzys to zjawisko całkowicie realne. W tym kraju nie brakuje opuszczonych sklepów, zrujnowanych stacji benzynowych i porzuconych mieszkań. Żywność jest droga. W restauracjach, kawiarniach i pub’ach jest to normalne, ze względu na turystów, ale w supermarketach na prowincji, w których robią zakupy zwykli Grecy jest to już alarmujące. Wynika to z wysokiego vat’u. Ten podatek uderzający najbardziej w najbiedniejszych jest narzędziem, które w wielu krajach zostało użyte do walki z dziurą budżetową. Nawet w Polsce mieliśmy podwyżke VAT’u. W mojej opinii jest to totalna głupota. Tego typu podatki duszą konsumpcje, zamiast stymulować rozwój i budować tym samym optymizm na rynkach. O polityce wysokiego VAT’u przekonywałem się każdego dnia robiąc w Grecji zakupy. Zamiast podnoszenia VATu zwiększajmy progresje podatkową. Ale już kończę tą małą dygresje.

Mentalność Greków i Włochów jest tak bliźniaczo podobna, że wzbudzało to u mnie częstokroć szeroki uśmiech na buzi. Być może takie stwierdzeniem jest zbyt daleko posuniętym uogólnieniem, ale uważam, że te dwa narody mają w charakterach coś podobnego. Są porywczy, szczególnie na drogach, czasami niechlujni, ujawnia się to, gdy przyjrzymy się, jak po macoszemu  utrzymywany jest porządek przed domem i na ulicach, albo jak wyrzucane są tam śmieci, na chybił trafił byle mniej więcej obok śmietnika, amatorskie graffiti aka bazgroły zdobiące wszystko co się da.

Grecy mają inną kulturę i sposób pracy niż w Polsce. Nie są to jednak lenie, a z taką opinią spotykam się czasem w Polsce. Grecy mają kryzys, bo mieli 13,14 …  25 pensje, pracowali po 3 godziny od poniedziałku do środy i generalnie tylko siedzieli w kawiarniach i restauracjach. Oczywiście teraz pewne oskarżenia obróciłem w żart, ale mam na myśli to, że wiele oskarżeń wobec Greków jest zbyt pochopnych i wyolbrzymionych. Kraj oprócz zbyt rozbudowanego systemu socjalnego boryka się przecież z ogromnymi stratami jakie poniósł na bankructwach w innych krajach oraz z turystyką będącą w stagnacji ze względu na to, że Europejczycy, którzy zubożeli przez krach na giełdach i w następstwie jego, dotknięci bezrobociem, nie mają teraz pieniędzy na wakacje zagranicą. Obecnie to  się zmienia i turystyka funkcjonuje  bardzo dobrze. Wydaje mi się jednak, że jedynie ona w tym kraju funkcjonuje. Przerośnięty socjal jest jeszcze spadkiem po wojnie domowej, w której stronnictwo pro amerykańskie pokonało komunistów i dla uspokojenia sytuacji w kraju rozpoczęło budowę niepewnego u podstaw systemu.

Polityka zaciskania pasa i drakońskie oszczędzanie nie sprawdza się. Jak długo jeszcze będzie ona narzucana przez Bank Światowy i inne instytucje nie wiem, ale tylko, potocznie zwana polityka wzrostu może pomóc Grecji szybko stanąć na nogi.  Polityka wzrostu to bardzo luźne i szerokie stwierdzenie, ale w głównej mierze opiera się na tym, że funkcja państwa w czasie kryzysu nie ogranicza się jedynie do zwijania samego siebie z każdej dziedziny, w której jeszcze jest, a na aktywnym działaniu i umiejętnym inwestowaniu w sprawnie działające gałęzie przemysły, handlu i usług. Nawet w Polsce mamy takie spółki państwowe, które działają świetnie np. KGHM. Wycofywanie się państwa w Grecji doszło do takiego absurdu, że nawet media publiczne w tym kraju nie mają racji bytu. Sprzyja to wszystko radykalizacji nastrojów, o czym przekonać się można spacerując po Atenach; umazanych spray’ami, obklejonymi plakatami i ubrudzonymi bombami z farbą. Co ciekawe w Grecji działa partia i młodzieżówka komunistyczna i jest widoczna na ulicach.

Podróż po Grecji to droga w samo centrum europejskiego kryzysu. Widać go poza turystycznymi ośrodkami, dlatego szczególnie Polecam wyjazdy w głąb kraju. Miejmy oczy i uszy szeroko otwarte na wakacjach, bo prawdą jest, że podróże kształcą, a dzięki nim możemy nabrać wiele doświadczenia, pomocnego w budowie naszego kraju.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *