Tupamaros

Tupamaros to nieznana szeroko w Europie organizacja podziemna działająca w Urugwaju. Sławna swego czasy grupa partyzancka, która w czasie swojego rozwoju przeszła od bardzo szczytnej idei bliskiej Robin Hood’owi do porwań i zabójstw, na liberalizacji i legalizacji działalności, w końcu na rozmyciu się w wielkiej politycznej koalicji kończąc. Tupamaros to szczytna idea, do której dążono po trupach. Przykład ceny jaką trzeba zapłacić za realizację swoich celów wszelkimi środkami.

Wiedza o Tupamaros nie jest powszechna tak samo jak na temat innych organizacji terrorystycznych, może poza Al-Kaidą, o której każdy słyszał, ale więcej niż faktów znamy stereotypów i niekoniecznie potwierdzonych rewelacji z mediów. Losy urugwajskiej guerilli bliskie są tylko wąskiemu gronu profesorów, studentom stosunków międzynarodowych, latynoamerykanistyki czy  bezpieczeństwa międzynarodowego, ewentualnie pasjonatom historii, szczególnie tej Ameryki Południowej. Samemu zainteresowałem się tematem bliżej po przeczytaniu książki Antonio Salasa „Ja, Terrorysta”. Antonio jest dziennikarzem śledczym, który poświęca parę lat swojego życia na stworzenie nowej tożsamości i wniknięcie w szeregi organizacji terrorystycznej, jak potem się okazuje więcej niż jednej, w wielu miejscach świata, m.in: wenezuelskiej Tupamaros. Potem poszerzając wiedzę odkryłem dużo bardziej znanych Tupamaros, ale z Urugwaju, to było  na przełomie poprzedniego i tego roku.

W celu wprowadzenia czytelnika w odpowiedni nastrój potrzebny do czytania dalszej części wpisu, zamieszczam cytat z eseju Alberta Camusa z 1951 roku „Człowiek zbuntowany”, słowa które moim zdaniem idealnie pasują do niepokornych partyzantów z Urugwaju :

„Cel uświęca środki? Być może. Ale co uświęca cel? Na to pytanie, które myśl historyczna pozostawia w zawieszeniu, bunt odpowiada: środki.”

Tupamaros rozpoczęli swoją działalność w latach 60-tych jako koalicja paru skrajnych lewicowych organizacji. Robin Hood miał swoje Sherwood, oni działali w stolicy kraju, w Montevideo. Początkowo organizacja była bardzo niestabilna, bo składała się z socjalistów, maoistów, anarchistów, centrowców i umiarkowanych, ogólnie mówiąc, wszystkich niezadowolonych z ówczesnej sytuacji w kraju. Ostatecznie w całym ruchu zwyciężył program marksistowski, a było to naturalnym następstwem zwycięstwa rewolucji Castro na Kubie i ugruntowania popularności tej ideologii wśród całej latynoskiej lewicy. Co ciekawe na początku gdy, Raul Sendic organizował Tupamaros nie zakładał używania przemocy. Miał zamiar organizować robotników i realizować swoje cele i postulaty polityki socjalnej w sposób pokojowy, niestety szybko stało się dla niego jasne, że nie ma wystarczającej siły na tak pasywne zachowania i stał się agresywny. Dokładna data powstania ruchu jest ciężka do ustalenia, ale organizowanie drobnych przestępstw zaczęli w 1963 roku. Były to napady, kradzieże i włamania do banków, z których część łupu oddawano biednym i potrzebującym. Do czasu gdy Tupamaros zajmowała się kradzieżami, była stosunkowo niegroźna, a przy ogromie biedy jakiej świadkiem był w tamtym okresie Urugwaj można doszukiwać się moralnych uzasadnień takiego zachowania. Wszystko zaczęło się zmieniać po 1966 roku, gdy doszło do pierwszej poważnej strzelaniny z policją. Liderzy Tupamaros bojąc się o własne życie i nie chcąc po prostu dostać się w ręce wymiaru sprawiedliwości zeszli do podziemia. Wtedy też część członków ruchu wyjechało na szkolenie na Kubę, mieli potem wrócić i pomóc w dużo śmielszych akcjach niż napad na sklep czy bank.

Sytuacja w Urugwaju była bardzo ciężka. Gospodarka pikowała w dół, rosła inflacja i zmarł w 1967 roku prezydent Oscar Gestido. Trudną sytuację wewnętrzną w kraju  na swoje barki wziął wiceprezydent, Jorge Pacheco Areco. Niestety mimo podejmowanych działań sytuacja nie polepszała się. Skutkowało to jedynie zwiększaniem się poparcia dla kontestatorów systemu, na czele z Tupamaros. Znamiennym wydarzeniem było zastrzelenie przez policje, Libra Arca, podczas jednego z studenckich protestów. Była to dodatkowa rysa na szkle, stosunków rząd-naród, wystarczająco głęboka by zachwiać całym zaufaniem do państwa. Właśnie w takiej sytuacji Tupamaros mogli rozwinąć skrzydła swojego już niestety zbrodniczego geniuszu. W 1970 roku porwali agenta FBI, Dan’a Mitrione, czyli amerykańskiego „specjalistę” od tortur, albo bardziej oficjalnie, zasłużonego nauczyciela, metod „intensywnych” przesłuchań, który przebywał w Montevideo, w celu dzielenia się swoją wiedzą z miejscową policją. Gdy okazało się ile wart jest zakładnik, zaproponowano wymianę, ale urugwajski rząd na nią nie przystał, toteż Dan Mitrione został zastrzelony. Ta zbrodnia odbiła się szerokim echem w Stanach Zjednoczonych i w oczach zachodniej opinii publicznej całkowicie skompromitowała ruch. Stało by się to jednak tak czy tak, gdyż administracja Nixona uważała każdą organizacje na lewo od centrum za zagrożenie komunistyczne, więc Tupamaros od początku była na celowniku amerykańskich służb.

Od początku lat 70-tych, Tupamaros konsekwentnie porywali ludzi i mordowali policjantów. Uprowadzenie spotkało nawet brytyjskiego ambasadora w Urugwaju, Geoffrey’a Jackson’a. Jednak nawet ta śmiała akcja nie przybliżyła terrorystów do władzy. Za to urażona władza, na którą podniesioną rękę postanowiła ją odrąbać, odpowiadając zmasowaną akcją połączonych sił policji, wojska a zapewne też przy wsparciu Amerykanów, która ostatecznie zakończyła się fenomenalnym sukcesem. Aresztowano setki partyzantów, a szeregi Tupamaros z około 5000 osób, w szczytowym etapie działalności, szybko stopniało do parudziesięciu odciętych od siebie grup. Sytuacja stała się tak ciężka, że buntownicy ogłosili zawieszenie broni pod koniec 1971 roku. Pod koniec następnego roku wszyscy liderzy zostali aresztowani, razem z głównym ideologiem Tupamaros, Raulem Sendickiem. W ten sposób totalnemu rozbiciu uległo zbrojne skrzydło, a cała organizacja wydawała się nie mieć prawa istnienia, ale Ci którzy zostali chcieli zmiany profilu działalności i w końcu legalizacji. Niestety było to niemożliwe, bo w 1973 roku w Urugwaju zamachu stanu dokonało wojsko, a władzę objęła prawicowa junta wojskowa. Tupamaros powrócili do życia publicznego dopiero w 1985 roku, gdy w kraju powrócono do systemu demokratycznego. Tym razem byli już legalną partią polityczną, związaną z lewicową koalicją „Szeroki Front – Nowa Większość”. Obecnie wielu byłych partyzantów jest szanującymi się deputowanymi, a sam ruch i jego idea dostosowała się  do nowej rzeczywistości, ku korzyści dla Urugwaju i ich samych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *