Martin Luther King, pamiętamy !

Dzisiaj mija 45 rocznica śmierci, Martina Luther’a King’a. Odważnego pastora, który miał w sobie wystarczająco odwagi, aby stanąć na czele protestów czarnej ludności, przeciw segregacji rasowej. Jest największą obok Mahatmy Gandiego, ikoną, „biernego oporu”, czyli najdoskonalszej formy sprzeciwu i protestu, bez użycia przemocy. Stał się symbolem swoich czasów i przeszedł do historii, jako główny propagator równouprawnienia białych i czarnych. Ostatecznie, dzięki uporowi w działaniu osiągnął swój cel i teraz po latach nadal dla wielu, szczególnie, tych których głos nie jest słyszany jest przykładem do naśladowania.

Martin Luther King powiedział, w swoim najsłynniejszym przemówieniu powiedział :

„Miałem sen, iż pewnego dnia ten naród powstanie, aby żyć wedle prawdziwego znaczenia swego credo: „uważamy za prawdę oczywistą, że wszyscy ludzie zostali stworzeni równymi!”

 

 

 

Te słowa padły w czasie tzw. Marszu na Waszyngton, czyli fali protestów czarnej ludności, która objęła stolicę USA, 28 sierpnia 1963. Przysłuchiwało się im ponad 200 tysięcy ludzi. To właśnie ta mowa, nadała Martinowi Luther’owi King’owi, dotychczas tylko niepokornemu pastorowi, awans do rangi rzecznika praw czarnych w całych Stanach i rozgłos wykraczający daleko poza granice tego kraju.

Martin Luther King, urodził się w tam gdzie czarnym było najciężej, czyli na południu Stanów Zjednoczonych, w Atlancie, stan Georgia, w 1929 roku. Po uzyskaniu licencjata z socjologii w 1948 roku poczuł powołanie kapłańskie. Przeprowadził się na północ do Pensylwanii i ukończył tam seminarium, uzyskał tytuł licencjata z teologii, ostatnim etapem jego edukacji była doktoryzacja na Uniwersytecie Bostońskim w 1955 roku. Lecz już rok wcześniej w 1954, został pastorem w kościele baptystów i już jako młody, bo niespełna 25 letni młody mężczyzna, lecz wystarczająco ukształtowany światopoglądowo, rozpoczął wygłaszanie bardzo płomiennych politycznych kazań, dotykających najczęściej dyskryminacji i segregacji rasowej.

O młodym pastorze zrobiło się głośno gdy zaczął organizować bojkot komunikacji miejskiej, po tym jak pewna czarna szwaczka nie chciała iść na przeznaczone dla jej rasy miejsce w autobusie i została za to aresztowana. Bojkot trwał ponad rok i stał się tak głośny, że doszło do pierwszego zamachu na życie King’a. Nieznani sprawcy podłożyli pod jego dom bombę. Kiedy w grę wchodzi utrata życia, pewnie wielu z nas poddało by się, ale nie ten zmotywowany czarny kapłan, który powiedział, parę lat później :

„Jeśli człowiek nie odkrył czegoś, za co jest gotowy umrzeć, nie jest zdolny do życia.”


Buntowniczy pastor i powołana przez niego organizacja SCLC, którą kierował do śmierci, podjęli się organizacji pokojowych demonstracji i akcji zajmowania przez czarnych miejsc zarezerwowanych dla białych. Oczywiście jak przewidywano, ich działania były szeroko komentowane w mediach i stały się przedmiotem zainteresowania nie tylko opinii publicznej, ale również najważniejszych w kraju polityków. Jednak ich najważniejszą akcją był Marsz na Waszyngton. Miał miejsce 28 sierpnia 1963 roku, zgromadził ćwierć miliona ludzi, stał się kluczowym wydarzeniem, w walce o zniesienie segregacji rasowej.

Martin Luther King był podejrzewany przez FBI o związki z komunistami, dlatego cały czas był intensywnie inwigilowany. Z czasem gdy podejrzenia nie mogły doczekać się dowodów zaprzestano podsłuchiwania Kinga i sprawdzania miejsc, w których przebywa, ale zmieniło się to gdy intensywniej zaangażował się w protesty przeciw wojnie w Wietnamie i zaczął solidaryzować się z robotnikami. Wtedy zainteresował się nim wywiad Stanów Zjednoczonych i wszystkie ważniejsze służby, kulminacyjny był rok 1968. 3 kwietnia tegoż roku, King wygłaszał mowę w pewnej świątyni w Memphis, obawiał się o swoje życie czego dał wyraz w swoim przemówieniu, ale nie było widać po nim strachu, a raczej wielką pokorę i zgodę na to co ma się stać. Niestety jego przeczucia okazały się prawdziwe. Następnego dnia 4 kwietnia o godzinie 18:01 wystrzelona zostaje kula, która trafia go w prawy policzek, przeszywa rdzeń kręgowy i powoduje śmierć. Martin Luther King, człowiek który gardził przemocą, zostaje zamordowany. Sprawce po dwóch miesiącach udaje się ująć w Londynie, jest to James Earl Ray, przyznaje się do winy i otrzymuje wyrok 99 lat więzienia. Niestety nawet taka kara nie przywróci już życia.

Na wieść o śmierci King’a gwałtowne rozruchy rozpoczynają się w 125 miastach w USA. Policja jest zmuszona do życia naprawdę brutalnych metod aby opanować sytuacje i przywrócić porządek. W Chicago zostaje użyta ostra amunicja do rozpędzenia demonstrantów. W wyniku zamieszek w całym kraju ginie 46 osób. Prezydent Johnson karze opuścić flagi do połowy i zarządza dzień żałoby narodowej. Tak kończy się historia legendy …

Martin Luther King jest wyjątkową postacią, wiedza na jego temat naturalnie najbardziej powszechna jest w Stanach, ale moim zdaniem jego sylwetka i postawa powinna być przybliżana również polskim uczniom. King stał się bohaterem nie tylko Ameryki, ale też świata, dlatego wiedza o nim powinna być powszechna tak samo jak o Piłsudzkim czy Janie Pawle II. Jego postawa uporu w dążeniu do celu powinna być przykładem dla młodych ludzi. Aktywizm to zaangażowanie w walkę o konkretne sprawy konkretnych ludzi lub zwierząt, jest podstawą postawy obywatelskiej i jedyną możliwością aby pełnia potencjału społeczeństwa mogła się uwolnić, a utożsamiał ją właśnie Martin Luther King.

14 komentarzy

  1. Warto było poświęci czas na przeczytanie tego wpisu. Muszę pogratulować, bardzo dobry tekst.

  2. Loix
    .
    Dzięki za przypomnienie o pastorze Kingu. Jest taki genialny film „Służące” (The Help) z 2011 roku, który ukazuje problem segregacji rasowej w tamtym czasie od kuchni. Dosłownie i w przenośni.Warto zobaczyć.
    Pozdrawiam!

  3. Loix Afapipi krzyszton
    Nie zgadzam się z Twoim zachwytem nad postawą Martin,a Luther,a King,a.
    Jako pastor baptystów miał zupełnie inne zadanie w ziemskim życiu. Miał głosić Ewangelie i modlić się do Boga. A modlitwa przebija każdy mur. Bo Bóg nie ma ograniczeń.
    Wybrał drogę walki a to jest sprzeczne z nauką Jezusa Chrystusa. I skończył jak skończył.

  4. obserwatorka
    „A modlitwa przebija każdy mur”, ty raczysz sobie żartować ?

  5. krzyszton
    Nie ! Nigdy w życiu. Ja to wiem! Bo kiedy modliłam się o sprawy dla człowieka niemożliwe to Bóg zawsze mi pomógł i sprawę rozwiązał. Jezus nauczał, że modlitwą możemy góry przesuwać. Modlitwa z wiara i zgodna z Boża wolą działa.

  6. Afapipi Nie ma za co ;). Będę się starał w miarę możliwości i własnej wiedzy przypominać o ważnych postaciach, o których warto pamiętać. Film jak będę miał okazję obejrzę, dzięki za cynk. krzyszton Bardzo cieszą mnie takie słowa, to naprawdę bardzo miłe i najlepsza nagroda za pisanie. Gorąco pozdrawiam 🙂 obserwatorka Droga Obserwatorko, w relacji z Bogiem najważniejsza jest modlitwa. Ale Jezus nie umarł tylko po to abyśmy teraz siedzieli na zadach i oglądali jak po świecie panoszy się zło ! Pokazał nam, że trzeba działać ! Pastor King wziął przykład z Jezusa i też zaczął działać, ja staram się w swoim życiu robić to samo dlatego prowadzę tego bloga i staram się pisać o sprawach, o których moim zdaniem należy rozmawiać. Tobie też radzę działanie, oczywiście ku chwale Boga. Pozdrawiam 🙂

  7. Ho, ho, jak pamiętamy to sporo lat mamy. Mnie bardziej John Kennedy utkwił w rozumie. Na pastora byłem za głupiutki.

  8. Zew
    John Kennedy to bardzo ciekawy polityk o wielu sukcesach, szczególnie na polu polityki zagraniczne bo w tej wewnętrznej większych niestety nie było. Nie zdążył wprowadzić postulowanych przez King’a zmian, bo został zamordowany.

  9. Loix
    Piszesz nieprawdę. Jezus nie walczył mieczem. Nie organizował marszów protestacyjnych. Głosił Boże Słowo i uczył jak należy żyć.I modlił się godzinami.Gdyby ludzie zastosowali Jego nauki w życiu to żaden martin Luther nie byłby potrzebny.
    Jeśli mężczyzna zostaje powołany na pasterza Bożego ludu to ma Boże błogosławieństwo i Bożą ochronę. Jeśli walka Marina podobałaby się Bogu i byłaby zgodna z Bożą wolą to Bóg ochronił by go i nie dał mu zginąć.

  10. Loix

    II List do Koryntian 10 – oręże Boga

    „(3) Bo chociaż żyjemy w ciele, nie walczymy cielesnymi środkami. (4) Gdyż oręż nasz, którym walczymy, nie jest cielesny, lecz ma moc burzenia warowni dla sprawy Bożej; nim też unicestwiamy złe zamysły (5) i wszelką pychę, podnoszącą się przeciw poznaniu Boga, i zmuszamy wszelką myśl do poddania się w posłuszeństwo Chrystusowi, ”
    My chrześcijanie czyli uczniowie Jezusa Chrystusa żyjemy wśród tego świata, ale nie posługujemy się cielesnym orężem. Bronią naszą jest Słowo Boże i prawdziwe stosowanie jego prawd w naszym życiu. Pokażmy całemu światu, że nie utożsamiamy się z tym, co ma on do zaoferowania, ale żyjemy tak, jak przykazuje Biblia.

  11. obserwatorka
    Pani analiza opiera się na wycinaniu fragmentów Biblii, które potwierdzą tezę. A właściwie „postulat”, że chrześcijanie nie powinni walczyć cielesnymi środkami, jest dla mnie nie zrozumiały. W dekalogu, czyli rdzeniu naszej wiary nie ma nic o tym, że nie mogę wyjść na ulicę i pokrzyczeć gdy mi źle. A w uczynkach miłosierdzia wyraźnie wskazane jest działanie.

  12. Loix
    W uczynkach miłosierdzia jest konieczne działanie ale nie w walce. Na przykład politycznej. Nie jest napisane, że na ulice nie wolno wyjść ale nie jest też napisane, że wolno. A całe życie Jezusa jest zaprzeczeniem jakiejkolwiek walki. A tylko On jest naszym wzorem do naśladowania.

  13. Loix
    Zakładam, że jesteś człowiek wierzącym, który ma dusze buntownika. Buntownik Bogu się nie podoba ale Bóg go kocha. Dopóki nie złamiesz swego twardego karku to będziesz chodził jak Żydzi przez 40 lat po pustyni.
    Mówi Ci to chrześcijanka, której już złamano kark. Długo to trwało i bolało. Możesz tego uniknąć. Módl się i nie walcz.

  14. obserwatorka
    Niestety się nie przekonamy, ale dziękuję za ciekawą dyskusje. Inny punkt widzenia zawsze daje do myślenia. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *