Syria w ogniu

Rzeź na narodzie syryjskim przez dokonywana przez, rządzącą alawicką mniejszość, to sól w oku zachodniej opinii publicznej. Wojna domowa w Syrii przebija się od czasu do czasu na światło dzienne w dziennikach telewizyjnych, lecz tylko wtedy gdy zgnie większa ilość osób w jednym miejscu i czasie. Czuje ogromny gniew gdy wiem, że w Damaszku bez problemów dalej pracuje polska ambasada.

Gdyby z sumieniem amerykańskich i europejskich polityków wszystko było w porządku, już dawno skończono by z Basharem Assadem i jego poplecznikami. Interwencja zagraniczna jest jednym z rozwiazań, które powinno być bardzo głośno rozważane. Reżim Assada powinien czuć, że nie może czuć się bezkarny, a społeczeństwu walczącemu o wolność w tej nierównej walce, należy się wsparcie mentalne i materialne.
Wolna Armia Syrii nie będzie w stanie pokonać świetnie wyszkolonej ponad 200 tyś. armii uzbrojonej po zęby w najnowsze czołgi i helikoptery. W większości sprowadzone z Rosji, która bardzo długo reżim popierała. Władimir Putin dopiero podczas trwającego tournee po Europie głośno opowiedział sie przeciwko obecnemu reżimowi w Syrii.

Chiny i Rosja to główni przeciwnicy interwencji zbrojnej w Syrii. Faktycznie wkroczenie obcych wojsk do suwerennego kraju jest wątpliwe moralnie, ale jeszcze bardziej wątpliwe jest pozwalanie na to by instrumenty państwa zabijały społeczeństwo, któremu powinno służyć. Dotychczas udokumentowano ponad 20 tyś zabitych, chociaż sytyjska opozycja mkówi o ponad 100 tyś zabitych przez wojska rezimu.
Te szacunki są ostrożne mimo, że wydają się zawyżone przez rebeliantów. Codziennie ginie wielu niewinnych ludzi, często podczas pokojowych demonstracji, ale również podczas bombardowań urządzanych co noc przez syryjską artylerię. Pociski spadają na osiedla mieszkalne wszystkich wiekszych miast, bo właśnie one są idealną kryjówką dla opozycji. Prowincja jest bardzo dobrze strzeżona, tak samo jak każdy węzeł komunikacyjny w kraju, co wymaga od opozycji zaszycia się w wiekszych aglomeracjach.

Bashar Assad czuje się bezkarny i śmieje się w twarz międzynarodowej opinii publicznej, która niewiele może, lub po prostu chce zrobić. Zabójstwa liderów opozycji np. Ibrahima Qashuasha, są tłumaczone jako nieszczęśliwe wypadki, a morderstwo tego tu wymienionego zostało skomentowane jako zwykły akt przestępczy dokonany przez „nieznanych sprawców”. Potem Ibrahimowi zarzucono donoszenie i tak jego pamięć przez władze została opluta.
Dzisiaj z kolei Bashar Assad zabrał głos w sprawie masakry w Houla. Zginęło tam wczoraj ponad 100 osób, z czego ponad połowa to dzieci. Należy tutaj wspomnieć, że społeczeństwo syryjskie jest jednym z najmłodszych na świecie. Eksperci przewidują, że już wkrótce liczba mieszkańców kraju się podwoi.
Z krótkiego śledztwa przeprowadzonego przez ONZ wynika, że istnieja „silne podejrzenia”, że winnymi masakry są prorządowi aktywiści, którzy z bronią w ręku terroryzuja ludność.

Poprawności języka w raportach organizacji międzynarodowych pilnuje się bardzo uważnie. W końcu wiele państw utrzymuje z Syrią normalne stosunki, m.in. Polska.
Chyba sposobu na okrycie się większą hańbą nie można sobie wyobrazić, jak utrzymywanie stosunków dyplomatycznych z krajem, w którym dokonywane są zbrodnie przeciwko ludzkości.

Mija już piętnaście miesięcy od rozpoczęcia wojny domowej w Syrii. Problemem są nie tylko tysiące zabitych, ale kolejne parę setek tysięcy uwięzionych i maltretowanych więźniów politycznych, którzy albo będą musieli przetrwać mordercze przesłuchania a później żyć ze swym kalectwem do końca życia, albo po prostu czekają na wykonanie wyroku śmierci.

Po tym bardzo długim wstępie i opisie problemu opiszę teraz parę możliwych rozwiązań „syryjskiego problemu” :

1. Model Jemeński

Rozwiązaniem mogą być negocjacje Bashara Assada z Amerykanami, które w efekcie mogły by pozwolić, bezpiecznie uciec z kraju zabierając swój majątek, a tym oddając kraj w ręce opozycji. Tak stało się z reżimem Ali Abdullah Saleh’a.

2. Broń jako wsparcie

Inną opcją jest wysłanie bronii i zaopatrzenia dla syryjskiej opozycji przez Katar i Arabię Saudyjską, w takiej ilości, która pomogła by nawiązać równą walke rebeliantom z wojskiem reżimu. Ta opcja wiązała by się również z utworzeniem przy granicy z Turcją specjalnych stref, z pomocą humanitarną, które byłyby poza polem działań wojennych.

3. Interwencja zbrojna

Opcja, która jest najpewniejsza, dla końcowego sukcesu, ale mogąca ponieść za sobą najgorsze konsekwencje. Syria jest dużo bardziej zróżnicowana niż np. Libia. Interwencja w tym kraju byłaby dużo bardziej podobna do tej w Iraku, a jak wiemy to oznaczało by długi, drogi i ryzykowny wysiłek międzynarodowych wojsk, który wymagał by dużo więcej wyrzeczeń niż interwencja w Libii.

4. Zbrojna ochrona wojsk ONZ nad osiedlami ludzkimi

Opcja podobna do pomysłu interwencji zbrojnej, ale opierająca się tylko o ochronę ludności cywilnej, z wyłączeniem walki z wojskiem Assada.

2 komentarze

  1. Loix

    tylko kto da Asadom bezpieczne schronienie? Moskwa? Waszyngton?

  2. Polski–dom–publiczny

    Sądzę, że Teheran z przyjemnościa by go przyjął.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *