Problemy Obamy

Najnowszy raport informujący o ilości powstałych w Stanach Zjednoczonych, w maju 2012, miejsc pracy nie napawa optymizmem Baracka Obamy i jego administracji. Amerykanom przybyło jedynie 69 tyś. nowych miejsc. To dużo mniej niż się spodziewano. Bezrobocie na ten moment to aż 8,2 %.

Szacunki są bezlitośnie wykorzystywane przez prawicową opozycje. Mitt Romney, kandydat Republikanów na urząd prezydenta, mówi o dewastacji gospodarki dokonanej przez Baracka Obamę, a eksperci głośno mówią, że maj był najsłabszym miesiącem tego roku. Urzędujący prezydent przechodzi do defensywy na 5 miesięcy przed wyborami. Gorszej sytuacji nie mógł sobie wyobrazić.

Dla naszego kraju słabsza kondycja Stanów Zjednoczonych jest problemem takim samym jak dla każdego państwa współpracującego z tym mocarstwem. Nie od dziś wiadomo, że dobre humory na Wall Street udzielają się inwestorom w Europie i na całym świecie. Pozostaje nam trzymać kciuki za podjęte przez obecną administracje kroki zmierzające do poprawy stanu rzeczy. Z coraz wiekszą ciekawością możemy też przyglądać się, towarzyszącemu wszystkiemu, zaostrzaniu się walki politycznej, bo bezrobocie jest tematem, który elektryzuje teraz Amerykanów najbardziej. Dumni obywatele Stanów Zjednoczonych niczego nie znoszą tak źle, jak słabnącej gospodarki, a według ich logiki tylko możliwie jak największe zatrudnienie zapewnia im siłę.

Recesja męczy już każdego po obu stronach oceanu, ale w Nowym Jorku do powszechnego użytku weszły stwierdzenia określające wydarzenia sprzed 2007 roku jako będące „przed końcem świata”. Już 5 lat trwa marazm, który sprowadza na świat kolejne problemy, nic więc dziwnego, że przy okazji takich wydarzeń na całym świecie lokalne nacjonalizmy wygrywają z interesami internacjonalistycznymi i w tym przypadku możemy powołać się na osłabianie Unii Europejskiej, brak rozwiązania wobec masakry w Syrii czy nieoficjalne oddanie pod „strefę wływów” Europy Wschodniej Rosji przez Stany Zjednoczone.

Eksperci mówią jasno. W obecnej sytuacji Stanów Zjednoczonych jedyną metodą realnej pomocy dla kraju może być ponad partyjny kompromis w sprawie reformy gospodarki. Państwo opiekuńcze nie jest skończone, ale póki Republikanie będa wykorzystywać kryzys, a tak jest w istocie, bo problemy w kraju obciążają Demokratów, o zmianie na lepsze nie ma mowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *