Myśli ulotne : Islam

Syria tonie we krwi, a geopolityczna mozaika wpływów i zależności uniemożliwia światu podjęcie wiążących decyzji. Znów daje też o sobie znać dylemat stary jak nowoczesna europejsko-amerykańska demokracja, czyli czy można naciskami dyplomatycznymi z interwencją zbrojną włącznie lub sankcjami gospodarczymi siłą zmuszać suwerenne państwa do przyjęcia ustroju demokratycznego. Gdyby doszło do interwencji z zewnątrz, skończyła by się rzeźnia urządzana przez rządzącego Asada. Właśnie trzymający już od wielu lat władzę w Syrii, szyiccy Alawici, stanowią niemalże cały aparat państwowy i wojskowy państwa. Mimo, że większość mieszkańców jest sunnitami, nie mają oni dostępu do władzy. Ta utarczka między sunnitami i szyitami, w której jedna strona rządzi krajem mimo, że jest mniejszością nie jest w świecie arabskim nowością. W Bahrajnie sytuacja jest identyczna z tą różnicą, że tam krajem włada sunnicka mniejszość, a dostępu do władzy domagają się szyici.

Mentalność ludów arabskich ciężko nam Europejczykom zrozumieć. Ta zupełnie odmienna kultura od naszej jest połączona z religią tak mocno, że właściwie jest obecna w każdej dziedzinie ich życia. Niemalże każdy spór i napięcie w tamtym rejonie jest mniej lub bardziej powiązane z religią. Jeśli mielibyśmy wybierać wyznanie najbardziej konfliktogenne w obecnych czasach byłby to własnie islam. Strach przed tą religią i wyznającymi ją ludami jest w Europie tak silny, że potrafił popchnąć do zabicia 77 osób przez pewnego Norwega. Zamachowiec, o którym mowa jest teraz sądzony, ale dzięki umiejętnemu manipulowaniu i zachowaniu, sąd jest teatrem a zbrodniarz aktorem.
Pani Le Pen, kandydatka Frontu Narodowego na prezydenta, we Francji zdobyła około 18 % poparcie. Na przykładzie tej pani polityk można wyciągnąć wiele wniosków. Nie tylko możemy dowieść, że kryzys gospodarczy spowodował, że ludzie coraz częściej głosują na radykalnych polityków, ale jak w przypadku Francji, odpowiedzialnością za recesje obarczani są imigranci. Le Pen promuje antyimigrancki program i głosi niepopularne tezy co daje jej popularność, wśród młodych Francuzów, którzy nieudane wejście na rynek pracy, upatrują w jego zalewie przez obcokrajowcami, co wielokrotnie nie jest prawdziwe.

Z Syrii sprawnie przeszliśmy do Paryża. Udajmy się do Warszawy !
Polska nie jest co prawda państwem wielokulturowym choć i w naszych granicach mieszka wiele osób obcego pochodzenia. Nasz kraj jest np. trzecim w Europie skupiskiem Wietnamczyków. W 1999 roku było ich ponad 50 tyś, teraz może być ich więcej.
W spisie powszechnym w 2011 roku, 809 tyś. ludzi zdeklarowało, że czuję się Ślązakami, z czego 362 tyś. wybrało narodowość śląską jako jedyną. To pokazuje, że jest to największa w Polsce mniejszość narodowa. Lecz mamy ten luksus, że różnice kulturowe między Polską a Śląskiem są tak małe, że wręcz dyskusyjny jest fakt, czy istnieje kultura śląska poza polską.
Mamy szczeście bo problemy Francji czy Niemiec ws. imigracji w Polsce odezwą się być może dopiero za 20-30 lat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *