Narkotyki rujnują Amerykę

Na VI Szczycie Ameryk w Cartagenie, spotkały się delegacje wszystkich państw obu kontynentów, z czego bogatą północ reprezentowała Kanada i USA, a biedniejszemu południu przewodziła Brazylia.
Bardzo ważnym tematem poruszonym na tym spotkaniu była kwestia nowej strategii w walce z kartelami narkotykowymi. Można powiedzieć, że ta sprawa jest jedną z najbardziej drażliwych w stosunkach bogata-północ, biedniejsze-południe.

Stany Zjednoczone oraz Kanada są głównymi rynkami docelowymi, latynoskich karteli narkotykowych. Jednak najwyższą cenę za walkę z nielegalnym podziemiem, płacą kraje Ameryki Łacińskiej. Dotychczas funkcjonowało to na zasadzie fizycznej eliminacji przestępców i ich gangów, a najbardziej obrazowo : „Stany płacą, a w zamian dostają głowy na złotych talerzach”. Ten sposób walki z produkcją narkotyków zaczyna być coraz częściej kwestionowany. Spotkał się z żywą krytyką, nawet dotychczasowych sojuszników prezydenta Obamy w tej sprawie np. prezydenta Gwatemali, Otto Pereza. Krytyczne opinie wobec obecnej koncepcji walki z narkotycznym półświatkiem zgłaszała przychylna USA, reprezentacja Kolumbii, która z resztą była gospodarzem obecnego spotkania.
Rozwiązaniem problemu według większości polityków-południa, jest liberalizacja prawa narkotykowego, rozumiana np. jako dekryminalizacja większości narkotyków, przede wszystkim marihuany. Głośnym pomysłem była legalizacja miękkich narkotyków i rozpoczęcie dystrybucji ich pod ścisłą kontrolą państwa.

Niestety te koncepcje nie zyskały poparcia ze strony Baracka Obamy, który powiedział : „Legalizacja nie jest żadnym rozwiązaniem i spowoduje tylko wzrost ich konsumpcji”.
Ta stanowcza wypowiedź stawia sprawę całkowicie jasno. Zmian nie będzie. Polityka antynarkotykowa w obecnym wydaniu będzie kontynuowana dalej, co więcej zwiększony zostanie na nią budżet już do 130 milionów dolarów.

Obrazowo :

130 000 000 $

Eksperci twierdzą, że obecnie Ameryka Południowa jest już zmęczona walką, a obecna polityka prowadzi do destabilizacji wielu różnych regionów w wielu krajach. Przykładem może być Kolumbia, gdzie cały czas toczą się walki między partyzantami a siłami rządowymi, które trwają już 40 lat i pochłonęły życie 35 tyś. ludzi. W ten konflikt idealnie wpisały się dodatkowo wojny gangów, w znaczny sposób przyczyniając się do bezprawia w różnych częściach kraju. Mimo przekazanych dotychczas 8 miliardom dolarów, kolumbijski rząd przez lata nie umie przezwyciężyć swoich problem.
Problem ma jednak dwie strony medalu, z jednej strony Ameryka Płd. jest zmęczona, ale z drugiej strony wielu jest naukowców, którzy podkreślają, że legalizacja narkotyków nie rozwiąże problemów. Zostanie nieco odwleczony, ale nadal będzie. Taki krok będzie znieczuleniem, ale nie wyleczy.

Przed bardzo trudnym zadaniem stoją obecne rządu obu Ameryk. Walczyć tak, by nie spowodować popularyzacji szkodliwych substancji w społeczeństwie, a jednocześnie zmodyfikować działania tak, by nie były podobne do walki, z terrorystami, to wyzwanie na najbliższe dziesięciolecie. Obecnie ginie wiele osób, które nigdy nie musiały by oddać życia, czy to w gangu, czy w policji, czy będąc tylko świadkiem strzelaniny, czy porachunków. Lecz wymaga to ogromnej politycznej woli i nowego pomysłu. Na razie ludzkość go szuka, obyśmy tylko nie przyjęli czegoś zbyt pochopnie !

1 Comment

  1. No bo jesli bylby to produkt legalny to..
    wszystkich lekarzy wylasc na szkolenia, bo ta sama choroba, ale inne leki dla palacza, inne dla alkoholika…
    Alkohol legalny, ale latwo zauwazyc pijanego pracownika i zwolnic go… Kiedy kierowac na odwyk pracownika..Jak zmierzyc dozwolona dawke narkotyku, podczas bycia chocby kierowca…Moze dobrze, ze te zadanie na glowie naukowcow.. I dobrze, ze mysla by wilk i owca byla cala… I pomyslec, ze kiedy bylam mala to jeszcze wilki ponoc widzialam w lasach…
    Dziekuje za artykul.. super mi sie czytalo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *