Szarża liderów

„Nie zakrzyczycie prawdy o Smoleńsku !” : krzyczy premier z mównicy do Jarosława Kaczyńskiego. Prezes z kolei wieści zapisanie się Tuska na narodowej liście hańby. Tak gorąco między tymi politykami nie było już wiele miesięcy. Katastrofa znów jest głośna, i będzie coraz bardziej, bo potrafi jak widać, zagrzać polityków do szaleńczej walki, a wykorzystać chce to wyraźnie prawica. Cel PiSu, realizowany przez radykalizację swojego przekazu ws. Smoleńska, by sprowokować Tuska, został zrealizowany. Sprawa mogła by się kręcić wokół obchodów i przycichnąć, jednak teraz nie mam wątpliwości, że będzie się jeszcze długo ciągnęła. To będzie odgrzany konflikt, ale bardzo silny, bo walka PO i PiS, to stracie dwóch odmiennych wizji i systemów wartości. Ciężko oceniać kto z tej próby sił wyjdzie zwycięsko, ale na ten moment, w wersję o „zamachu” wierzy, kierując się sondażami, już 20% społeczeństwa, a gdy przyjrzymy się najnowszemu sondażowi, to prezentuje się tak :

Wniosek jest jeden … Jarosław Kaczyński wie co robi. Jego działania, które mogły się spotkać z ogromnym sprzeciwem, z resztą sam należę do tych, którzy skrytykowali jego happening pod pałacem w 2 rocznicę, są częścią świetnej, realizowanej z konsekwencją strategii.
Wielki plan ma dwa ramiona, jednym jest twarz Antoniego Macierewicza, a drugim, Gazeta Polska, nieoficjalna, ale oczywista tuba propagandowa radykalnego elektoratu prawicy, która pomaga wzbudzać gniew w tej grupie społecznej, wobec rządu, wobec władzy i instytucji państwa polskiego w ogóle. A przecież gniew to emocje, a polityka dynamiczna i efektowna nie kocha niczego tak bardzo jak właśnie emocji. To one powodują, że zaczynamy przeżywać to co się dzieje w kraju, a im bardziej zaczynamy się wciągać im więcej zaczynamy czytać, już nie tylko o katastrofie, lecz o ogólnej sytuacji w państwie, tym więcej ludzi zaczyna zdobywać wiedzę o obecnej jakości rządów Tuska i stanie Polski. Mimo, że ludzie krytykują Kaczyńskiego, nie wierzą w „zamach”, wielu dało się porwać emocją. Opinia publiczna odwróciła się od konfliktu na lewicy i walki Palikota z kościołem, a spogląda teraz na PiS i PO oraz na Smoleńsk. Nowy-stary konflikt, ale na pewno najbardziej niszczycielski i wzbudzający największe emocje.

Zdawać by się mogło, że ile razy Jarosław Kaczyński zaczyna być „ostrzejszy” tym gorzej. Obecnie możemy raczej obserwować, że ta prawidłowość się odwróciła. Przyczyna może być tylko jedna. Społeczeństwo zaczyna popadać w skrajności, bo zmęczenie rządami Donalda Tuska, jest już bardzo dobrze widzialne. Oznacza to, że ludzie są bardziej skłonni poprzeć skrajne propozycje opozycji, zarówno z lewej jak i z prawej strony. W tym „zmęczeniu”, można doszukiwać się podstaw sukcesu Ruchu Palikota w wyborach parlamentarnych oraz obecnego progresu poparcia Prawa i Sprawiedliwości.
Ciężko stwierdzić ile ten trend się utrzyma, zależy to w dużej mierze od sposobu, w jaki partie i liderzy będą podsycać emocje, i na co skierują się oczy krytycznej opinii publicznej.

Wrócę jeszcze na chwilę do pojedynku Tusk-Kaczyński, którego byliśmy ostatnio świadkami. Padły tam słowa bardzo mocne, w sumie nikt się nawet nie spodziewał takiej kłótni. Jednak do niej doszło i będzie miało to swoje konsekwencje. Po pierwsze znów pikanterii nabiera odwieczny konflikt, dwóch najsilniejszych, od wielu lat, postaci na polskiej scenie politycznej, po drugie, poziom debaty na sali plenarnej będzie spadał, merytoryczność zastąpią emocje, z resztą było to widać podczas debaty nad ustawą o finansowaniu partii politycznych.
Czuję, że coś wisi w powietrzu …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *