Im mniej Kaczyńskiego tym lepiej

Poczynania Jarosława Kaczyńskiego skomentowane na łamach wszystkich gazet codziennych, odnotowany w każdym dzienniku telewizyjnym, a jego działanie przeanalizowane przez TVN24. Po prostu wielka ofensywa medialna pana prezesa. Zdążył zdeklarować start w wyborach prezydenckich, wczoraj zorganizował z wielkim rozmachem, razem ze sprzyjającymi mu organizacjami uroczystości obchodów 2 rocznicy katastrofy smoleńskiej. Nie zabrakło też koncentracji uwagi Polaków na problemie smoleńskim, o co bardzo zabiega PiS i wokół czego skupia swoją kwietniową działalność. To jest odpowiedź na pikujące w dół słupki poparcia dla partii rządzącej, lecz niestety wszystko co dotychczas robią idealnie wpisuje się w to czego oczekuje od nich Donald Tusk, by przykryć swoje wpadki i złe decyzje kolejnym tematem zastępczym, czyli skierować oczy Polaków patrzące obecnie z niechęcią rządowi na ręce w stronę Jarosława Kaczyńskiego i jego partii. Bądź co bądź obecnie prezentującej się dość radykalnie i konfliktowo.

Gdy myślę o prezesie PiS przez instynktownie nie łączę go z takimi cechami jak, ugodowość, współczucie czy dobroć,natomiast bardzo konsekwentnie w oczach Polaków krztałtuje swój wizerunek na chłodnego, ale wiernego ojczyźnie troskliwego męża stanu, niestety na co zwraca uwagę większość Polaków, jest w ich oczach raczej sprytnym, radykalnym i przebiegłym politykiem. Nie ma w nim nic z wielkiego wodza narodu, a to może nawet dobrze, bo ich czas w historii już chyba na dobre przeminął. Ci bardziej oszołomieni będą nadal uważać go za tyrana w wodzowsko zarządzanej przez siebie partii, w rzeczywistości w mojej opinii nie jest aż taki zły. Niestety to kim chciałby być, ma się nijak do tego kim jest obecnie, choć niepowiedziane jest, że w 2015 roku może dokonać zemsty na Tusku odsuwając go od władzy. Czasami odnoszę wrażenie jak by właśnie na tym zależało mu bardziej niż na jakiejkolwiek podejmowanej przez niego inicjatywie politycznej czy społecznej. Jeszcze przed wyborami parlamentarnymi w 2011 roku każdy go skreślał lecz teraz biorąc pod uwagę to jaka atmosfera społeczna panuje wokół rządu i premiera, można się głęboko zastanowić na ewentualnymi wynikami wyborów, a odpowiedź kto by je wygrał na dzień dzisiejszy moim zdaniem jest niezmiernie trudna.

Cały problem w tym, że Jarosław Kaczyński im więcej w mediach się pokazuje i im bardziej radykalny odłam elektoratu stara się zmobilizować tym bardziej wzrost poparcia dla jego partii hamuje lub zaczyna spadać. Powinniśmy w tym miejscu sięgnąć po wniosek, który płynie z kampanii wyborczej przed przedterminowych wyborami prezydenckimi w 2010 roku, gdy Jarosław Kaczyński pokazał się ze swojej łagodniejszej strony i przyniosło to naprawdę pozytywne skutki, niestety nie tak wielkie by dały zwycięstwo, ale na pewno jego wizerunek w oczach Polaków bardzo się poprawił.
Niestety jest pewne środowisko w PiSie, które odpowiedzialność za porażkę zrzuciło na nowy image oraz spindoktorów z bardziej liberalnej frakcji w partii, a moim zdaniem i tak w tej kampanii udało się wiele osiągnąć. Lecz nie wdawajmy się w analizę kampanii sprzed dwóch lat.
Prawo i Sprawiedliwość ma realną szanse zdobycia władzy i gdy wreszcie nie jest to żart, ale realna szansa, robią coś czego robić naprawdę nie powinni tj. przede wszystkim głoszenie teorii o zamachu na samolot prezydencki. Ja wiem, że znajdzie się teraz wielu zwolenników tej teorii i będą mi ją chcieli udowodnić, ale sądzę, że sami zwolennicy PiSu gdzieś głęboko wiedzą o tym, że jedynym sposobem na to by PiS wreszcie porządził musi być pójście w kierunku centroprawicowym, a nie dążenie do jeszcze większej skrajności w poglądach i głoszonych opiniach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *