Za mało by żyć, za dużo by umrzeć

Wokół rządu tej kadencji jest gorąco. Ustawa refundacyjna, ACTA, horrendalne premie dla menedżerów, czyli draka wokół Stadionu Narodowego. Każdy nowy news na pasku TVN24 to baty lejące Tuska z każdej możliwej strony, chociaż oczywiście znając specyfikę tej stacji :), krytyka zawsze jest na „odpowiednim” poziomie.. Spadek w notowaniach jest wyraźny, a powoduje to takie ekscesy jak, „przepraszanie za błędne decyzje”,  i  cały wokół tego teatrzyk jak, uśmiechy kierowane do tych, którzy rządu Tuska, mimo że się na dobre nie rozkręcił już mają dość. Z zaistniałej sytuacji korzysta najbardziej lewica. Ruch Palikota znacznie umocnił się w sondażach, przejmując poparcie młodych, a SLD też notuje wzrosty, do 10 punktów %, co może świadczyć o tym, że ta partia nie umrze ani nie zostanie przez Palikota wchłonięta, co sugerowano po ostatnich wyborach. SLD to przydatny przedstawiciel ludzi pracy jak sam o sobie mówi, a Ruch Palikota, który składa się przede wszystkim z z przedsiębiorców, jest trochę dziwną mutacją demokratycznej lewicy z liberalizmem, co daje mieszankę partii głośnej światopoglądowo, czyli medialnej, lecz raczej mało związanej z budową państwa opiekuńczego, a w moim mniemaniu do tego lewica generalnie powinna dążyć. Specyfika tych partii, a raczej ich tak różna działalność i pewne podejście do uprawiania polityki, powoduje ,że nie będzie wspólnego marszu na 1 maja, czyli manify, która miała pokazać całej Polsce jedność lewicy, a raczej jej siłę. Ja szczerze mówiąc nie podzielałem entuzjazmu wielu publicystów, który ciszyli się z nadchodzącej bliższej kooperacji na lewicy, w odniesieniu do spotkań jakie odbyły się między RP a SLD u Kwaśniewskiego. Dla mnie za dużo jest w tych partiach przeciwieństw by mogły ze sobą dobrze współpracować. Nurtuje mnie,  jaki kierunek obiorą różne małe lewicowe środowiska, czy proRP, czy proSLD. Ludzie skupieni wokół Krytyki Politycznej, feministki, czy zieloni to małe ale bardzo zaradne środowiska. Szczególnie Ci pierwsi umieją być widoczni i organizować naprawdę ciekawe event’y. W jakim stopniu spowodowane jest to zaradnością ludzi Krytyki a w jakim „zastrzykiem finansowym” od państwa może pozostać dyskusyjne, ale w każdym razie, udało się stworzyć, zgrane, młode i twórcze środowisko, a to się chwali. Działalność polityczna na lewicy przechodzi moim zdaniem renesans, a mam nadzieje, że nie zakończy się tylko na organizowaniu narkotyzacji pod sejmem, tylko kiedyś da to efekt w postaci sprawiedliwego systemu społecznego w Polsce.

W tym samym czasie prawica przeżywa raczej zastój. Mało się dzieje, oprócz tego, że tworzą się małe, niezależne mniej lub bardziej radykalne internetowe media sprzyjające konserwatywnym, narodowym i konserwatywno-liberalnym poglądom. Przykładem może być prowadzony na wysokim merytorycznie poziomie, serwis wpolityce.pl. Na uwagę zasługuje też pismo „Nowe Państwo”, które moim zdaniem jest bardzo ciekawą pozycją. Wielkim balastem w moim odczuciu nadal jest katastrofa smoleńska, która zajmuje większa część uwagi ludzi związanych z prawicą, a mamy w Polsce dużo pilniejsze problemy. Gazeta Polska, jest dla mnie przykładem medium, które swoim radykalizmem robi złą robotę całej prawicy, a to potem widać w sondażach i przy urnie, że radykalizm, nie jest dobrą drogą. PiS, stanął w miejscu i ani swojego żelaznego elektoratu nie traci, ani nie zyskuje nowego, ale ile można żyć w opozycji i czy jest sens istnieć po to aby istnieć, pozbawiając się mniej lub bardziej świadomie możliwości zdobycia władzy. Jestem pewien, że przed polską prawicą XXIw. stoi wielkie wyzwanie, jakim jest nadanie jej dynamiki z jaką obecnie rozwija sie lewica.  Trzeba sobie postawić bardzo szybko pytanie, gdzie postawić sobie granicę by zachować wierność wobec niepodważalnych zasad, nie zdradzając swoich poglądów, zaoferować coś wyborcom.

Platforma jest tak Obywatelska, że obecnie dostaje od obywateli tylko po łbie, a moim zdaniem to im się należy za pijarową politykę i zmarnowane 4 lata. Taka pokuta w postaci spadających słupków, jest dla nich najlepszą karą, bo tracą to na czym im chyba najbardziej zależy. Staje dziś premier Pawlak przed nami i mówi, że nie ufa ZUS i trzeba sobie radzić samemu albo liczyć na dzieci. W człowieku gotuje się, słysząc, że te pieniądze podbierane z każdej pensji pozwolą mu na życie w stanie „za dużo żeby umrzeć, za mało żeby żyć”, a to jest stan, w którym rośnie społeczna frustracja. Niestety Ci emeryci już wiele będą mogli zrobić, to będą czasy kiedy już zmiana władzy na niewiele będzie mogła pomóc …

2 komentarze

  1. Ano chcieliśmy żyć w ciekawych czasach to je mamy.

  2. galopująca monopolizacja całej gospodarki, VAT i ZUS to jest dopiero prawdziwe ludobójstwo ekonomiczne, znacznie gorsze niż obozy koncentracyjne, gdyż nie daje żadnych szans przeżycia…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *