Morderca w raju.

To co się stało w Norwegii, jest wydarzeniem strasznym. Eliminacja, młodego zaplecza Partii Pracy, wcześniejszy zamach bombowy to mord zaplanowany z niesamowitą dokładnością. Jednocześnie z cała swoją brutalnością, pochłąnął życie 93 osób. Breivik- morderca, terrorysta, psychopata, jak kolwiek byśmy go nie nazwali to można powiedzieć jedno. Za tym człowiekiem stała jasna I spujna ideologia. Cały plan miał jeden cel. Dotarcie apelu skrajnie szowinistycznego do mediów I poruszenie tego tematu na całym świecie. Niestety cel został osiągnięty. Breivik zdołał znaleść się na ustach redaktorów niemal wszystkich telewizji na globie. Pociągnie to za sobą poważne konsekwencje, bo po świecie takich jak on mogą chodzić setki, jak nie tysiące, w których decyzja o posunięciu sie do ostateczności, jaką jest użycie przemocy, właściwie już dojrzewa. Potrzeba im teraz tylko impulsu do działania, Breivik może nim być. Czy możemy spodziewać się nowych zamachów na tle politycznym ? Na to pytanie odpowiedź jest dość prosta. Jasne, że tak ! Czy będą to zamachy inspirowane Breivikiem. Tutaj pojawiają się już wątpliwości. Co do tego, że zamachy na tle politycznym będą występować w przyszłości mogę być pewien, bo można powiedzieć, że stanowią smutny, ale faktyczne zagrożenie dla demokracji, które od zawsze jej towarzyszyło, ale z resztą nie tylko demokracji. W każdym systemie politycznym na przestrzeni wieków żyły jednostki, które uporczywie chciały zburzuć status quo. Niezależnie czy to monarchia czy demokracja, istniały ugrupowania, które dążyły zażarcie do osiągnięcia pewnych politycznych korzyści. Mogły być oczywiście marginalne I skupiać się w jednej osobie jak w przypadku Breivika, ale mogły to być całe ruchy społeczne jak np. ci wszyscy, którzy walczyli ze swoimi monarchami w czasie Wiosny Ludów o swoje prawa. Im poglądy stają się bardziej radykalne tym metody ich osiągnięcia stają sie brutalniejsze. Oczywiście, Breivika nie można mierzyć takimi zamymi kategoriami jak Wiosny Ludów, ale mechanizm jest ten sam. Im ciężej burzyć status quo tym metody jego obalania przybierają bardziej brutalną formę.

Breivik niewątpliwie chciał zaistnieć. Chciał pokazać swoje poglądy. wręcz wykrzyczeć je światu w twarz. W jego misternym planie, zamachy I eleminacja pewnych “elementów” w społeczeństwie były metodami burzenia starego, przez niego znienawidzonego systemu. Co prawda on posunął się do ostateczności, ale sądzę, że jemu podobnym brakowało odwagi aby również chwycić za broń, albo było ich za mało. Wersja, że są po prostu małym, zdesperowanym marginesem jest dla mnie bardziej prawdopodobna.. Warto zwrócić uwagę na to jaki element stanowiły zamachy. Były jedynie zwróceniem na siebie uwagi. Jego ataki to wyraz czystej bezradności I w tym momencie, jednostki różnią sie od wielkich ruchów społecznych. W tym miejscu widać różnice między Breivikiem, a zapaleńcami, którzy w XIX w. ruszali z bronią w ręku na barykady, za wartości, które dla części współczesnych mogły wydawać się mgliste I tak groźne jak te Breivika, ale jednak wśród nich był wystarczający odsetek ludzi wspierający ich idee, tak aby one nie zginęły, a trwały w społeczeństwie nadal, I wreszcie kiedyś albo pokojowo, albo na drodze rewolucji mogły być wprowadzone w życie. Pewne zmiany wymuszają same społeczeństwa a pewne umierają, bo są kroplami w morzu, nie każdej kropli, jednak łatwo pogodzić się z tym, że jest niczym.

Breivik nie ma poparcia społecznego tym samym, jego postulaty nie są mu potrzebne, jest tylko mała jednostką w morzu ludzi mieszkających w Norwegii. Nic dziwnego, że ciężko było by mu było promować swoje idee, szczególnie patrząc na ich destrukcyjne skutki. Mógł być przez wielu traktowany jako wartiat, niekoniecznie jego poglądy były traktowane poważnie, a jego niszowe postulaty były raczej traktowane z rezerwą. Świadczy o tym, przede wszystkim jego blog, na którym dzielił sie swoimi przemyśleniami. Tam wykorzystując popularną w Norwegii platformę blogerską dzielił sie ze światem tym co o nim sądził. Wielu ekspertów forsowało taką teorię, że już czytając ten blog można było stwierdzić, że jego autor planuje coś bardzo złego. Jednak nikt nie zareagował, a ktoś przecież jego wpisy czytać musiał. Nie zareagowali zwykli ludzie, nie zareagowały żadne państwowe służby, ten brak reakcji to ciężki zarzut wobec nich.
Breivika jednak niezadowalał w pełni, sam blog. W islamizacji Europy upatrywał dla niej najwieksze zagrożenie, chciał to powiedzieć światu za wszelką cenę, a że świat nie chciał słuchać doszło do tragedii.

Już dzisiaj wiemy na pewno, że poglądy Breivika dojrzewały powoli I przez wiele lat. Obecnie można o nim powiedzieć skrajny szowinista, ale unikał bym stwierdzenia, że to nacjonalista, bo to bardzo krzywdzące dla tego środowiska, w Polsce I wogóle na świecie. Wiemy też na pewno, że należał do norweskiej, Partii Postępu oraz do tamtejszej młodzieżówki tej partii. Odszedł z niej na przełomie 2006 I 2007 roku, gdy jego poglądy się zradyjalizowały. Ciężko mi powiedzieć co się stało wtedy w głowie Norwega, że nagle skręcił jeszcze bardziej w prawo. Skręcił tak naprawdę na równię pochyłą, zmierzając do destrukcji innych I nawet siebie, za swoją idee. Dokonał perfekcyjnego zamachu bombowego, ale nie wystarczyło to mu. Rządny lepszego efektu przy jednoczesnej eliminacji politycznego przeciwnika wybrał się na wyspę, blisko Oslo, na której zabił z zimną krwią, wielu młodych ludzi. Natomiast gdy go błagano potrafił darować życie. Do czego zmierzam. Uwarzam, że Norweg miał głębokie zaburzenia osobowości. Stwierdzam to po formie jego wpisów, wyraźnyn, chorym poczuciem wyższości nad innymi, całkowity brakiem syntonii I chorym upodobaniem do uległości innym, co mogło wyrażać się poprzez jego delektowanie się błaganiem o życie mordowanych. Jeśli poza zaburzeniami osobowości, które nie sa chorobą psychiczną, zostaną jakieś zdiagnozowane to zostanie pewnie przez sąd potraktowany lżej.

Lżej, to znaczy jak ? Za morderstwo, z zimna krwią, 93 osób, maksymalnie w Norwegii dostanie 21 lat więzienia. W więzieniu, które bardziej przypomina hotel niż miejsce odosobnienia. Cieszy decyzja sądu, o aresztowaniu tymczasowym na 4 tygodnie I całkowitym odcięciu go od świata zewnętrznego, ale nie wierzę, aby proces mógł rozpocząć się już za miesiąc. Spodziewam się, że areszt zostanie przedłużony, aż do jego rozpoczęcia. Jednak nie areszt, a sprawiedliwość kary najbardziej chodzi po mojej głowie. 21 lat za zabicie 93 osób. W Polskich realiach to nie do pomyślenia, w Norweskich coś normalnego, ale to jest niewątpliwie cios w ich system prawny I sądownictwo. Dylemat o nieproporcjonalności kary do czynu przy jednoczesnym poczuciu, że zmiana prawa pokazała by, że jest ono elastyczne I można nim manipulować byłoby bolesne dla społeczeństwa. Przeciez prawo, karne również, jest ostoją społecznej stabilności. Zapewne w takiej sytuacji Breivik wyjdzie na wolność za 21 lat, ale dylemat o wymiarze tej kary będzie nurtowało jeszcze wielu, ta sprawa tak łatwo się nie skończy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *