Skonfrontuj się z tym wpisem !

W ostatnim wpisie opisałem rolę mediów w demokracji XXI w. Odpowiedzialność, misja publiczna, rachunek ekonomiczny, mass-media, te wszystkie hasła związane są z nadawcami. Co można powiedzieć o odbiorcach ? Niespotykany wcześniej w historii dobrobyt bogatej północy (Europa, Stany Zjednoczone) wychował nam pokolenia ludzi nastawionych przede wszystkim na konsumpcje. Pociągnęło to za sobą globalne konsekwencje. Jeszcze większy wzrost rozpiętości dochodów i poziomu życia między bogatymi i biednymi to wielki problem moralny polegający na współodpowiedzialności za losy innych ludzi. Teraz jednak zajmiemy się czym innym. Północ rozwija się intensywnie nadal, a to dzięki sztucznie pobudzanym, nowym potrzebom. Reklama, dźwignia handlu i jednocześnie symbol komercyjnego, „zachodniego” stylu życia stała się symbolem swoich czasów. Siła przebicia reklam nie byłaby możliwa bez silnej pozycji mediów w naszym życiu. Obecnie życie bez nich jest prawie niemożliwe. Łatwy dostęp do informacji mamy właściwie wszędzie.

Jesteśmy pewnego rodzaju ofiarami stworzonego przez nas samych systemu. Dzieło XXI w. to świat, w którym jesteśmy, bez przerwy atakowani bodźcami wizualnymi. Niestety prowadzi to do zatarcia u wielu ludzi różnicy między prawdą a fikcją. Łatwe wzruszenia i sensacje zawsze pasjonowały człowieka. Od wieków nimi żyjemy i leży to chyba w  naszej naturze, że bez igrzysk nie możemy przetrwać. Natomiast fenomenalne jest to, że granica między dobrem a złem, idealizmem a nihilizmem zaciera się w imię komercjalnej atrakcyjności i zarobku. Gdy pisałem o mediach mogłem mówić o braku kręgosłupa moralnego, w tej branży na bezpośrednich przykładach, natomiast to kim stali się odbiorcy i dzięki czemu napędzają ten biznes mogę mówić tylko na podstawie globalnych zjawisk jakie ich ukształtowały.

Tak jak już pisałem żyjemy pod ciągłym bombardowaniem obrazami oraz informacjami. W każdej branży jest tak, że są produkty z wyższej i niższej półki. Tak samo w medialnym światku można mówić o ambitnych radiostacjach, gazetach itd. ale zawsze największy popyt będzie na treść prostą, łatwą w odbiorze. To przede wszystkim tym medialnym korporacjom, które są nastawione na zaspokojenie potrzeb jak najszerszego grona odbiorców możemy zarzucać negatywne skutki globalizacji i komercjalizacji życia. Ta szeroka grupa odbiorców, jest niewątpliwie bardzo leniwa, bo już wychowywana w totalnym dobrobycie. Małe wymagania korporacji wobec samych siebie, i tak samo małe ze strony odbiorców powodują, że poziom przekazywanej treści jest coraz niższy, na rzecz zwiększania zysków. Aby zadziwiać i zdobywać nowych klientów, trzeba łamać zasady i dziennikarską etykę.

Pogoń za dowolnymi zachciankami nie jest zła o ile nie przekracza pewnych zasad. Kiedy zanika rozróżnianie dobra i zła, to możemy mówić o powstaniu „pseudo-moralności proceduralnej”. Co rozumiem poprzez to zakręcone hasło ? Taką moralność, która polega tylko na zwracanie uwagi na zgodność lub niezgodność naszych decyzji z literą prawa. Niestety obniżanie standardów, poprzez faszerowanie się treściami mass-mediów, to prosty krok do tego aby czasy, w których żyjemy stały się pierwszymi, w których ludzie wykończą samych siebie. Może nie nastąpi to w żadnym konflikcie zbrojnym, ale w naszych duszach, a jeśli ktoś w ich istnienie nie wierzy to w naszych umysłach.

4 komentarze

  1. Człowiek to silne bydlę, tak łatwo się nie wykończy 😉 Najwyżej będzie ewoluował w odwrotną stronę niż to opisał Darwin: z powrotem w kierunku stekowca. Już chyba to robi 🙂

  2. Wydaje mi się, że stekowcami staniemy się bardzo szybko, jeśli trend dehumanizacji świata się utrzyma. Miejmy nadzieje, że tak się jednak nie stanie.

  3. Piotr Bratkowski
    100 punktow

  4. Piotr Bratkowski

    za wiarę w to silne bydło i ode mnie następne 100 pkt

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *