Kolejne spotkanie z nawet szczęśliwym Polakiem

polski spirit zainspirował wiele osób, tak samo zainspirował mnie. Chcę napisać o szczęśliwym Polaku, który żyje swoją pasją i czerpie z tego to co w życiu dla niego najlepsze. Marian Ptak, o którym będzie ta notka jest ponad 70 letnim drużynowym szczepu harcerskiego i byłym nauczycielem muzyki.

Od roku ze zmiennym szczęściem uczę się gry na gitarze. Chciałem rozpocząć naukę szybko i za małe pieniądze. Mój kolega zaproponował, że może zaprowadzić mnie do drużynowego jego szczepu harcerskiego, który zrobi to całkowicie za darmo.

Widziałem go już wcześniej w swoim życiu, ale teraz pierwszy raz w cztery oczy. Siwy 70 latek, w mundurze harcerskim, świat obserwujący zza wielkich okularów i z wyprostowaną piersią od razu przeszedł do konkretów. Sprawy postawił jasno, nauka w zamian za przynależność do szczepu. Przystałem na układ, mimo, że nie do końca go wypełniam on nadal mnie uczy. Mimo, że marudzi za każdym razem gdy się widzimy to niestrudzenie tydzień w tydzień przy każdym spotkaniu wpaja mi nowe chwyty i ćwiczy razem ze mną.

Mimo, że widzi jaki ze mnie niestety niepojętny uczeń, za każdym razem gdy coś mi wyjdzie, na jego twarzy pojawia się mały uśmieszek, a w oczach błysk. Jestem dzisiaj którymś z kolei jego uczniem a przecież  przede mną 3-klasistke uczył śpiewu, przed nią miał klarnet i perkusje, a po mnie musi jeszcze poćwiczyć z zespołem bo jadą na festiwal muzyki harcerskiej. Nie wiem na jakim instrumencie nie umie grać, ale wiem, że po jego twarzy widać, że każdy mały sukces jego wychowanków od już od ponad 50 lat nadaje sens jego życiu. Przez progi jego harcówki przetoczyły się już pokolenia. To daje świadomość uczestnictwa w wielkiej misji. Jego drobne emocje wyrażane w czasie lekcji i po nich, w rozmowie i nawet w jego marudzeniu dają poczucie uczestnictwa w jego życiowym spełnieniu i szczęściu. Widać, że kocha co robi i praca dla dzieci, młodzieży i ZHP czyni go szczęśliwym Polakiem.



Pisząc ten tekst naszła mnie mnie takie refleksje. Polska to szczęśliwy kraj mimo, że na każdym kroku starają się nam wmówić, że trzeba stanąć po jednej stronie barykady. Polacy nie zarzynają się nawzajem, a tylko chce nam się wmówić, że jest to coś naturalne przez wszystkich praktykowane.

Polacy czerpią szczęście z małych rzeczy, ale umieją też szczęściem uczynić całe swoje życie !

2 komentarze

  1. Loix

    jak czytam takie teksty – zaczynam wierzyć, że jeszcze SZCZĘŚLIWA Polska nie zginęła – macie szansę być pierwszy pokoleniem szukającym w zyciu radości a nie marzącym o smierci na barykadzie za Kaczyńskiego

  2. Polski–dom–publiczny

    Mam nadzieje, że właśnie będziemy takim pokoleniem. Ludzi chcących osiągnąć szczęście nie tylko wmawiającymi sobie smutek i żałobę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *